niedziela, 16 listopada 2008
Bajka ;]
„I Rycerz szukając, odwrócił głowę za siebie, cofnął się w tym kierunku kilka kroków, i spostrzegł znów, że twierdza bez muru i fosy - jest pusta dla Niego.
I tak jak poprzysiągł Królowi, dalej będzie podróżował i szukał tego, co On dla Rycerza przygotował."
Piątek w plenerze
Przedwczorajsze piątkowe spotkanie miałem przygotować ja ;]
Głównym celem spotkania przeprowadzonego w plenerze, było dalsze wyrywanie się ze schematu, jaki ogarniał nasze spotkania piątkowe od dłuższego czasu. „Niewypałów” było trochę. Jednak wbrew moim przeczuciom, ludzie wrócili zadowoleni. Co ciekawe Animatorzy też nie wyglądali na zdenerwowanych, choć ich opinię poznam pewnie na odprawie w poniedziałek. W każdym razie wiem kilka rzeczy. Następne tego typu spotkanie (o ile jeszcze będzie), trzeba przygotować dłużej niż w trzy dni, trzeba zrobić w lecie gdy słońce długo trzyma się nieboskłonu i trzeba zadbać o jeszcze parę szczegółów, które wyszły przedwczoraj.
W każdym razie cieszę się z tego co wyszło... ;]
Głównym celem spotkania przeprowadzonego w plenerze, było dalsze wyrywanie się ze schematu, jaki ogarniał nasze spotkania piątkowe od dłuższego czasu. „Niewypałów” było trochę. Jednak wbrew moim przeczuciom, ludzie wrócili zadowoleni. Co ciekawe Animatorzy też nie wyglądali na zdenerwowanych, choć ich opinię poznam pewnie na odprawie w poniedziałek. W każdym razie wiem kilka rzeczy. Następne tego typu spotkanie (o ile jeszcze będzie), trzeba przygotować dłużej niż w trzy dni, trzeba zrobić w lecie gdy słońce długo trzyma się nieboskłonu i trzeba zadbać o jeszcze parę szczegółów, które wyszły przedwczoraj.
W każdym razie cieszę się z tego co wyszło... ;]
czwartek, 13 listopada 2008
Wypad Animatorów Wrocław MAGIS i powrót
Pojechalimy,
bylimy,
wrócilimy.
Było fajnie ale i owocnie.
Mam nadzieję, że to do czego doszliśmy, podczas wypadu Animatorów, odbije się w życiu na codzień.
Po powrocie czekała mnie trudna rozmowa. Jest szansa, że odzyskam Przyjaciela, jest jednak też szansa, że wbije mi On, trzeci już cierń. Trwam przy Przyjacielu gdy inni się od Niego odwracają... Obaczymy jak długo dam rade ;]
bylimy,
wrócilimy.
Było fajnie ale i owocnie.
Mam nadzieję, że to do czego doszliśmy, podczas wypadu Animatorów, odbije się w życiu na codzień.
Po powrocie czekała mnie trudna rozmowa. Jest szansa, że odzyskam Przyjaciela, jest jednak też szansa, że wbije mi On, trzeci już cierń. Trwam przy Przyjacielu gdy inni się od Niego odwracają... Obaczymy jak długo dam rade ;]
"We wszystkim i wszystkich widzieć Boga."
środa, 5 listopada 2008
Mgła, wino i teatr
Cóż dziś zacząłem ( a właściwie wznowiłem po 4letniej przerwie) moją małą przygodę z Teatrem. Na razie gram śmieć i to dosłownie ale przynajmniej kwestie mam ciekawą... nie pytajcie co musi mówić śmieć, żeby mieć zjechane gardło po pierwszej próbie. ;]
Wracając do domu za uwarzyłem mgłę... w sumie była bardziej widoczna od samochodów z naprzeciwka. Byłem tak Nią zafascynowany, że właściwie niewiele mnie obchodziły te samochody ^^. Gdyby nie to, że jadę tą trasą codziennie do szkoły i z powrotem to nie wiedziałbym gdzie jestem. Nie wspominając już o efekcie świateł z latarni czy samotnie zapalonych świateł za oknami wieżowców. Mgła która ostatnio nawiedza Wrocław jest piękna ;]
Kiedy wróciłem do Domu chciałem (dobroczynnie dla gardła) zrobić sobie taki pewien specyfik co jednym z elementów Jego jest sok, z babcinych owoców. Przeszukałem dwie półki w poszukiwaniu "maliny", ale jak na złość były tylko "jeżynowe" lub "niezidentyfikowane". W końcu odnalazłem "wieloowocowy" i stwierdziłem, iż się nadaje. Kiedy go otworzyłem dał mi po nosie takim zapachem wina... Ciekawe ile litrów jeszcze tego matka trzyma na balkonie ;P
To już dziś dróga notka... Rozkręcam się ? :P
Wracając do domu za uwarzyłem mgłę... w sumie była bardziej widoczna od samochodów z naprzeciwka. Byłem tak Nią zafascynowany, że właściwie niewiele mnie obchodziły te samochody ^^. Gdyby nie to, że jadę tą trasą codziennie do szkoły i z powrotem to nie wiedziałbym gdzie jestem. Nie wspominając już o efekcie świateł z latarni czy samotnie zapalonych świateł za oknami wieżowców. Mgła która ostatnio nawiedza Wrocław jest piękna ;]
Kiedy wróciłem do Domu chciałem (dobroczynnie dla gardła) zrobić sobie taki pewien specyfik co jednym z elementów Jego jest sok, z babcinych owoców. Przeszukałem dwie półki w poszukiwaniu "maliny", ale jak na złość były tylko "jeżynowe" lub "niezidentyfikowane". W końcu odnalazłem "wieloowocowy" i stwierdziłem, iż się nadaje. Kiedy go otworzyłem dał mi po nosie takim zapachem wina... Ciekawe ile litrów jeszcze tego matka trzyma na balkonie ;P
To już dziś dróga notka... Rozkręcam się ? :P
wtorek, 4 listopada 2008
... Ale nie we własnym Kraju
Ostatnio czuje, że lepiej mi idzie głoszenie świadectw (poprzez opowiadanie o życiu, bajki, czy szalony tryb życia) wśród ludzi, którzy znają mnie od niedawna (lub krucej). Wiem, że kiedyś przyjdzie wrócić do "Ojczyzny" ale w tedy, pragnę być już gotowy na "Śmierć w haniebnej formie"...
"kiedyś przyjdzie dzień"
"kiedyś przyjdzie dzień"
poniedziałek, 3 listopada 2008
Prorokuj...
Ostatnio kiedy zwracałem kumplowi uwagęna pewne niestosowności niektórych zachowań przy ołtarzu usłyszałem "weź Spieprzaj" i ja i Ojciec, którego słowo próbowalem przeforsować...
Cóż pozostalo mi w końcu przestać być "Ciepłą kluchą", która uśmiecha się gdy ją kopią i "spieprzać". Ok Jezus mówił: "Najtrudniej Prorokować we własnym Domu" ... ostatnimi czasy widzę tego więcej przykładów niż mógłbym oczekiwać. Jednak Rodzina zawsze była mi daleka (taki osobisty ból i błąd gdzieś w podstawie serca), ale bolą mnie Przyjaciele.
Szczególnie Ci za którymi nie jedno przeżyłem, nie jednego się nauczyłem, i za których nie raz dostałem po dupie... (pewnie i tak nie wiedzą o tym do dziś).
Ostatnimi czasy to już drugi cierń, krzyczący "udeż pięścią w stół".
Nie wiem... Czy stracił za mało, czy "coś" czego nie widze, na niego wpływa. Nie wiem... Ale jeszcze przyjdzie mi doznać smutku przez wzgląd na Przyjaciół.
ech... Oby tylko obczaił co ze sobą robi.
A.M.D.G. Bracia i Siostry.
Cóż pozostalo mi w końcu przestać być "Ciepłą kluchą", która uśmiecha się gdy ją kopią i "spieprzać". Ok Jezus mówił: "Najtrudniej Prorokować we własnym Domu" ... ostatnimi czasy widzę tego więcej przykładów niż mógłbym oczekiwać. Jednak Rodzina zawsze była mi daleka (taki osobisty ból i błąd gdzieś w podstawie serca), ale bolą mnie Przyjaciele.
Szczególnie Ci za którymi nie jedno przeżyłem, nie jednego się nauczyłem, i za których nie raz dostałem po dupie... (pewnie i tak nie wiedzą o tym do dziś).
Ostatnimi czasy to już drugi cierń, krzyczący "udeż pięścią w stół".
Nie wiem... Czy stracił za mało, czy "coś" czego nie widze, na niego wpływa. Nie wiem... Ale jeszcze przyjdzie mi doznać smutku przez wzgląd na Przyjaciół.
ech... Oby tylko obczaił co ze sobą robi.
A.M.D.G. Bracia i Siostry.
wtorek, 28 października 2008
Winienem być dumny, choć nie moje to dzieło.
I powoli, MAGIS we Wrocławiu zaczyna się rozwijać...
Nie mówię tu tylko (ale jednak rówież) o nowych akcjach jak: reaktywacja "klubu filmowego" we Wtorki czy nowopowstałe "Wieczorne Koncerty" w Czwartki, które obok Środowej "Szkoły Modlitwy" i "Kolacji u Stacha" są kolejnym (niegdyś brakującym) elementem ujednolicenia wspólnoty. Oczywiście nie wszyscy są, ale wyrywkowe osoby, które zbierają sie razem w jednym celu, już umacniają jedność we Wspólnocie.
Ale jak to napisałem nie o to tylko chodzi... Głównym wyznacznikiem rozwoju jaki dostrzegłem, są młodzi ludzie (I i zerowy stopień), którzy mają Ducha i Entuzjazm (a może to właśnie za sprawą Ducha mają Entuzjazm) do przejęcia roli "trzonu" tej Wspólnoty ;]
To takie ogólne przemyślenia (nie tylko-) ostatnich dni.
Ad Maiorem Dei Gloriam Siostry i Bracia
Nie mówię tu tylko (ale jednak rówież) o nowych akcjach jak: reaktywacja "klubu filmowego" we Wtorki czy nowopowstałe "Wieczorne Koncerty" w Czwartki, które obok Środowej "Szkoły Modlitwy" i "Kolacji u Stacha" są kolejnym (niegdyś brakującym) elementem ujednolicenia wspólnoty. Oczywiście nie wszyscy są, ale wyrywkowe osoby, które zbierają sie razem w jednym celu, już umacniają jedność we Wspólnocie.
Ale jak to napisałem nie o to tylko chodzi... Głównym wyznacznikiem rozwoju jaki dostrzegłem, są młodzi ludzie (I i zerowy stopień), którzy mają Ducha i Entuzjazm (a może to właśnie za sprawą Ducha mają Entuzjazm) do przejęcia roli "trzonu" tej Wspólnoty ;]
To takie ogólne przemyślenia (nie tylko-) ostatnich dni.
Ad Maiorem Dei Gloriam Siostry i Bracia
sobota, 25 października 2008
Urodziny Plusha i Ojca ;]
Dziś O.Grzegorz i Plush mieli dzisiaj urodzinki w Kanie ;D
Było trochę radości... ale wiem, że pewno obydwoje dostali po dupie od życia (Bóg lubi dawać oryginalne prezenty) ;]
A tak z innej beczki... Nie napiszę pewnie nic nowego ale, czy zuwarzyliście, że najbardziej krwawią rany w boju, gdy walczymy na polu uczuć pozytywnych? (np: Miłość, Przyjaźń, Zaufanie, itp.)
Obaczymy jak to będzie.
Było trochę radości... ale wiem, że pewno obydwoje dostali po dupie od życia (Bóg lubi dawać oryginalne prezenty) ;]
A tak z innej beczki... Nie napiszę pewnie nic nowego ale, czy zuwarzyliście, że najbardziej krwawią rany w boju, gdy walczymy na polu uczuć pozytywnych? (np: Miłość, Przyjaźń, Zaufanie, itp.)
Obaczymy jak to będzie.
niedziela, 19 października 2008
Dzień Wspólnoty ' 08
"Wczoraj wróciłem z Dnia Wspólnoty. Było Fajnie. W sumie to mi się podobało i pojadę też w przeszłym Roku."
Gdybym tylko w ten sposób mógł skomentować dzień wczorajszy to byłby On dniem straconym i bardziej dla ducha pożywna byłaby, odbywająca się równocześnie, Pielgrzymka do Trzebnicy.
Tak naprawdę to miałem czas na spotkanie z wieloma osobami, którym zawdzięczam taki a nie inny kształt swych światopoglądów, z którymi niegdyś, spędzałem wiele godzin na rozmowach (Godzin, których nie czuje się, tak jak zresztą upływającego czasu).
Są w tym ludzie, którzy dali mi poznać czym jest "sielanka" (opisana czas temu na tymże Blogu), inni ludzie którzy pokazali mi, że szkołę można mieć "głęboko" (co poprawia tylko efekty dydaktyczne i samopoczucie), oraz jeszcze inni ludzie którzy udowodnili mi, że warto być otwartym na świat (choć niejednokrotnie "dostaje się po dupie").
Dowiedziałem się też, że zna mnie więcej osób niż znam ich ja ;]
Za uwarzyłem także, ilu osób brakło mi w tym miejscu.
Za tych Wszystkich i tych Niewszystkich, Za tych i za innych (a przez to właśnie "tych") Chwała Panu.
Dzień ten winienem był raczej, podsumować słowami: "Dzień Wspólnoty nie był krótki... Był zakrótki".
Gdybym tylko w ten sposób mógł skomentować dzień wczorajszy to byłby On dniem straconym i bardziej dla ducha pożywna byłaby, odbywająca się równocześnie, Pielgrzymka do Trzebnicy.
Tak naprawdę to miałem czas na spotkanie z wieloma osobami, którym zawdzięczam taki a nie inny kształt swych światopoglądów, z którymi niegdyś, spędzałem wiele godzin na rozmowach (Godzin, których nie czuje się, tak jak zresztą upływającego czasu).
Są w tym ludzie, którzy dali mi poznać czym jest "sielanka" (opisana czas temu na tymże Blogu), inni ludzie którzy pokazali mi, że szkołę można mieć "głęboko" (co poprawia tylko efekty dydaktyczne i samopoczucie), oraz jeszcze inni ludzie którzy udowodnili mi, że warto być otwartym na świat (choć niejednokrotnie "dostaje się po dupie").
Dowiedziałem się też, że zna mnie więcej osób niż znam ich ja ;]
Za uwarzyłem także, ilu osób brakło mi w tym miejscu.
Za tych Wszystkich i tych Niewszystkich, Za tych i za innych (a przez to właśnie "tych") Chwała Panu.
Dzień ten winienem był raczej, podsumować słowami: "Dzień Wspólnoty nie był krótki... Był zakrótki".
wtorek, 14 października 2008
Zależy mi cz.1
Zależy mi na jednym z Przyjaciół... Niestety Ciągle obserwuje Jego zmianę... Nie mnie oceniać efekty Jej, lecz martwi mnie wizja tego, co się dzieje. Dziś przestałem mówić do niego w opowiadaniach i bajkach. Powedziałem mu prosto w Twarz:
"-Byłeś inny.
-Wiem. Każdy się zmieniaparsknięciem śmiechu.>
-Przyjacielu ."
Nie moja to rzecz, mieć tu wpływ. Boża we wszystkim jest wola, choć tym razem chodzi mi o więcej, niż możność powiedzenia Mu: "Czego jeszcze nie uczyniłem, co mógłbym zrobić?"
"-Byłeś inny.
-Wiem. Każdy się zmienia
-Przyjacielu
Nie moja to rzecz, mieć tu wpływ. Boża we wszystkim jest wola, choć tym razem chodzi mi o więcej, niż możność powiedzenia Mu: "Czego jeszcze nie uczyniłem, co mógłbym zrobić?"
piątek, 10 października 2008
Bajka c.d.
"No to sobie poszuka..."
Do Bajki kontynuacja.
Znalazłem ostatnio nową interpretację mojego "Pragnienia" z Rekolekcji...
Więc postanawiam od dzś przyjmować dalej od Niego batem po plerach w życiu, ale tym razem wszystko z niekończącym się "wewnętrznym uśmiechem"... Obaczymy jak to wyjdzie :P
Do Bajki kontynuacja.
Znalazłem ostatnio nową interpretację mojego "Pragnienia" z Rekolekcji...
Więc postanawiam od dzś przyjmować dalej od Niego batem po plerach w życiu, ale tym razem wszystko z niekończącym się "wewnętrznym uśmiechem"... Obaczymy jak to wyjdzie :P
sobota, 4 października 2008
Bajka| Grzbiet Fali| Nowy Gość
Oto obiecana Notka ^^.
Jedyne co mnie zdziwiło to to, że kiedy nie dawałem notek, dodaliście głosy w ankiecie "Lubie posty takie jakie są..." przyjmijmy, iż nie potraktuje tego jako aluzji :P
http://funatyk.blogspot.com/2008/05/podnie-si.html
Bajka:
"I wyrzuciła rzeka Rycerza na ląd. I błąkał się długo po pustyniach, starając się stronić od Twierdz i Pięknych istot, które za ich murami zamknięte były. Natknąwszy się na kolejną twierdzę, zamoczył się w fosie, po czym wrócił na brzeg, bo nie mur był tu przeszkodą. Dziś Rycerz stoi dumnie, odzyskawszy chęć do walki, szuka... szuka tego co przeznaczone mu jest od praczasów przez Króla."
Kiedyś pisałem, że Bóg daje mi żyć w specyficzny sposób. Zawszę gdy dostaję od Niego jakieś dobro, czas nie długi mija i dla wyrównania, obrywam (a właściwie dostaję do potrzymania) jakiś cierń. (Właściwie nie jest to jakiś cierń... dobrze wiem skąd jest. Gdyby nie pochodził od Niego skarłowaciałbym przezeń, jednakże ten Cierń ma mnie rozwijać... "Dałeś uczucie a czuć nie pozwalasz[...]").
Ostatnio wszystko się jakoś wyciszyło i nagle obudziłem się na szczycie tej Fali... Pozostaje mi tylko cieszyć się, a kiedy przyjdzie czas, ścisnąć zwieracze i przygotować się na to, co nadejść musi ;] .
Ostania sprawa... Został jeszcze rok. Około jeden rok by ze spokojnym sercem powiedzieć "Dopełniłem przyrzeczeń I Komunijnych" lub "Nie piłem przed 18-stką." I teraz właśnie ten nowy Gość, zakrada się do mnie z wielu frontów naraz. Zawsze był obecny w rodzinie, czy to Ojciec go zapraszał, czy Brachol, po prostu był. Ostatnio jednak, krzyczy bym nie ufał Przyjaciołom, Integruje mnie z ludźmi, których chciałem pozyskać, na dobrych znajomych, czy w końcu pokazuje jaki jest nie groźny i pacyfistyczny na niektórych sesjach RPG.
Zapytacie go jak się Jimię?
Odpowie: Al ... Al Kochol.
Jedyne co mnie zdziwiło to to, że kiedy nie dawałem notek, dodaliście głosy w ankiecie "Lubie posty takie jakie są..." przyjmijmy, iż nie potraktuje tego jako aluzji :P
http://funatyk.blogspot.com/2008/05/podnie-si.html
Bajka:
"I wyrzuciła rzeka Rycerza na ląd. I błąkał się długo po pustyniach, starając się stronić od Twierdz i Pięknych istot, które za ich murami zamknięte były. Natknąwszy się na kolejną twierdzę, zamoczył się w fosie, po czym wrócił na brzeg, bo nie mur był tu przeszkodą. Dziś Rycerz stoi dumnie, odzyskawszy chęć do walki, szuka... szuka tego co przeznaczone mu jest od praczasów przez Króla."
Kiedyś pisałem, że Bóg daje mi żyć w specyficzny sposób. Zawszę gdy dostaję od Niego jakieś dobro, czas nie długi mija i dla wyrównania, obrywam (a właściwie dostaję do potrzymania) jakiś cierń. (Właściwie nie jest to jakiś cierń... dobrze wiem skąd jest. Gdyby nie pochodził od Niego skarłowaciałbym przezeń, jednakże ten Cierń ma mnie rozwijać... "Dałeś uczucie a czuć nie pozwalasz[...]").
Ostatnio wszystko się jakoś wyciszyło i nagle obudziłem się na szczycie tej Fali... Pozostaje mi tylko cieszyć się, a kiedy przyjdzie czas, ścisnąć zwieracze i przygotować się na to, co nadejść musi ;] .
Ostania sprawa... Został jeszcze rok. Około jeden rok by ze spokojnym sercem powiedzieć "Dopełniłem przyrzeczeń I Komunijnych" lub "Nie piłem przed 18-stką." I teraz właśnie ten nowy Gość, zakrada się do mnie z wielu frontów naraz. Zawsze był obecny w rodzinie, czy to Ojciec go zapraszał, czy Brachol, po prostu był. Ostatnio jednak, krzyczy bym nie ufał Przyjaciołom, Integruje mnie z ludźmi, których chciałem pozyskać, na dobrych znajomych, czy w końcu pokazuje jaki jest nie groźny i pacyfistyczny na niektórych sesjach RPG.
Zapytacie go jak się Jimię?
Odpowie: Al ... Al Kochol.
czwartek, 25 września 2008
Zbliża się ;]
Idzie coraz szybciej... To Ona... Notka.
Dziś mój umysł nie ma się czym wykazać (co zresztą widać), lecz dokładam pewnych starań, by ożywić tenże Blog ;]
"Miejcie Nadzieję Jakoć Kolwiek Się Dzieje"
(Jakiś sławny Polak)
Dziś mój umysł nie ma się czym wykazać (co zresztą widać), lecz dokładam pewnych starań, by ożywić tenże Blog ;]
"Miejcie Nadzieję Jakoć Kolwiek Się Dzieje"
(Jakiś sławny Polak)
piątek, 12 września 2008
Urodziny
Wczoraj miałem urodzinki ;]
Poznałem, że nawet we wspólnocie występują 3 typy ludzi:
-Zniknąć i nie być za nic odpowiedzialnym.
-Być do puki jest fajnie a potem spierdzielić.
-Zostać i czuć się odpowiedzialnym awet gdy słyszysz "Wypierdzielaj mi z tąd"
Wszystkie trzy typy ludności pokazały mi się jak na talerzu wśród Przyjaciół i wśród ludzi których bardzo szanuję.
Jak to mi ktoś kiedyś napisał:
"Bóg jest Dobry"
:P
AMDG Bracia i Siostry
Poznałem, że nawet we wspólnocie występują 3 typy ludzi:
-Zniknąć i nie być za nic odpowiedzialnym.
-Być do puki jest fajnie a potem spierdzielić.
-Zostać i czuć się odpowiedzialnym awet gdy słyszysz "Wypierdzielaj mi z tąd"
Wszystkie trzy typy ludności pokazały mi się jak na talerzu wśród Przyjaciół i wśród ludzi których bardzo szanuję.
Jak to mi ktoś kiedyś napisał:
"Bóg jest Dobry"
:P
AMDG Bracia i Siostry
sobota, 6 września 2008
Mija Czas...
Mija czas...
Ma, to zjawisko, dobre i złe strony... Stajemy się starsi, ale i starzejemy się. Stajemy się mądrzejsi, ale i mądrzymy się. Mamy więcej doświadczenia życiowego i wiedzy, ale i przestajemy tego szukać. Spełniamy Pragnienia, ale i przestajemy Pragnąć.
Ostatni jednak czas, przyniósł mi dziwne doświadczenie. Alkohol i brak zaufania sprawili, że tracę szacunek i wiarę w osoby, które będąc mi blisko, zaskarbiły sobie moje zaufanie i hmm... może tak... były to osoby, które w moim systemie wartości (http://funatyk.blogspot.com/2007/12/system-wartoci.html) figurują powyżej niebieskiej linii ;/
A.M.D.G.
Ma, to zjawisko, dobre i złe strony... Stajemy się starsi, ale i starzejemy się. Stajemy się mądrzejsi, ale i mądrzymy się. Mamy więcej doświadczenia życiowego i wiedzy, ale i przestajemy tego szukać. Spełniamy Pragnienia, ale i przestajemy Pragnąć.
Ostatni jednak czas, przyniósł mi dziwne doświadczenie. Alkohol i brak zaufania sprawili, że tracę szacunek i wiarę w osoby, które będąc mi blisko, zaskarbiły sobie moje zaufanie i hmm... może tak... były to osoby, które w moim systemie wartości (http://funatyk.blogspot.com/2007/12/system-wartoci.html) figurują powyżej niebieskiej linii ;/
A.M.D.G.
środa, 3 września 2008
03.09.2008 ;]
Dziś już zaczynają się normalne szkolne dni... (trza przynajmniej zeszyty se kupić).
Wracając ze szkoły załapałem krytyczną porażkę, jeśli chodzi o tegoroczny wyścig z Autobusami. Tak... przegrałem z nowym 134... miał 8 sekund przewagi... brakło mi 2 żeby go dogonić... i On miał żółte a ja czerwone. Załamany porażką z Nowoczesną Technologią MPK, nie za uwarzyłem skradającego się rzęchota 126. Zdradziecki Autobanan zaskoczył mnie i ruszył pełną naftą do celu swej podróży... Może to moja kondycja osłabła przez Wakacje, ale Cieszę się bo i tak Rower pozostaje najlepszym środkiem transportu... Nikt kto kończył wraz ze mną lekcje nie mógł (nie powinien móc) zdążyć na któryś z tychże dwóch Banów ;]
Tak oprócz tego to wieczorem był MAGISowy Grill. Przedsmak Roku szkolnego ;]
Było nawet fajnie :-)
A tak osobiście to od Niego dostaje zarówno Baty jak i uśmiechy więc powoli się dezorientuje... szkoda, kiedyś byłem wrażliwszy na świat... teraz powoli zaczynam "nie interesować" się coraz większą grupą "spraw".
Ad Maiorem Dei Gloriam Bracia i Siostry.
Wracając ze szkoły załapałem krytyczną porażkę, jeśli chodzi o tegoroczny wyścig z Autobusami. Tak... przegrałem z nowym 134... miał 8 sekund przewagi... brakło mi 2 żeby go dogonić... i On miał żółte a ja czerwone. Załamany porażką z Nowoczesną Technologią MPK, nie za uwarzyłem skradającego się rzęchota 126. Zdradziecki Autobanan zaskoczył mnie i ruszył pełną naftą do celu swej podróży... Może to moja kondycja osłabła przez Wakacje, ale Cieszę się bo i tak Rower pozostaje najlepszym środkiem transportu... Nikt kto kończył wraz ze mną lekcje nie mógł (nie powinien móc) zdążyć na któryś z tychże dwóch Banów ;]
Tak oprócz tego to wieczorem był MAGISowy Grill. Przedsmak Roku szkolnego ;]
Było nawet fajnie :-)
A tak osobiście to od Niego dostaje zarówno Baty jak i uśmiechy więc powoli się dezorientuje... szkoda, kiedyś byłem wrażliwszy na świat... teraz powoli zaczynam "nie interesować" się coraz większą grupą "spraw".
Ad Maiorem Dei Gloriam Bracia i Siostry.
poniedziałek, 1 września 2008
08'/09'
Wczoraj na ogłoszeniach na Mszy Św. o 20 dotarło do mnie dopiero, że to już koniec TYCH wakacji.
Było świetnie.
Na plus zapisać można że:
-Poznałem ciekawych ludzi z Cieszyna na LARPie w Kłodzku.
-Zaznajomiłem się z zaczepistą ekipą z MAGISu (Sącz).
-Spotkałem mnóstwo fajnych (<---lubię to niekonkretne słowo) ludzisk.
-Zwiedziłem Polskę od Gór po Morze.
-Wyszczałem się w Czechach (skoro już była granica obok, to coby nie brudzić naszych pięknych lasów, gestem przyjaźni i integracji Europejskiej, tak ;]
-Odwiedziłem MAGIS (Gdańsk) w salce MAGISu (Gdynia).
-Przekonałem się, że marka "PKP" zobowiązuje (średnio 60 minut spóźnienia, czasem dodatkowe atrakcje)
-Z Przyjaciółmi wkręciłem w klimat RPG Jezuitę z Krakowa (bo trzeba siać, siać, siać ...)
Na minus:
-Nie zjawiłem się w innych Jezuickich miastach, w których to MAGIS rodzi się, dorasta, lub tętni życiem.
A.M.D.G. Bracia i Siostry.
Było świetnie.
Na plus zapisać można że:
-Poznałem ciekawych ludzi z Cieszyna na LARPie w Kłodzku.
-Zaznajomiłem się z zaczepistą ekipą z MAGISu (Sącz).
-Spotkałem mnóstwo fajnych (<---lubię to niekonkretne słowo) ludzisk.
-Zwiedziłem Polskę od Gór po Morze.
-Wyszczałem się w Czechach (skoro już była granica obok, to coby nie brudzić naszych pięknych lasów, gestem przyjaźni i integracji Europejskiej, tak ;]
-Odwiedziłem MAGIS (Gdańsk) w salce MAGISu (Gdynia).
-Przekonałem się, że marka "PKP" zobowiązuje (średnio 60 minut spóźnienia, czasem dodatkowe atrakcje)
-Z Przyjaciółmi wkręciłem w klimat RPG Jezuitę z Krakowa (bo trzeba siać, siać, siać ...)
Na minus:
-Nie zjawiłem się w innych Jezuickich miastach, w których to MAGIS rodzi się, dorasta, lub tętni życiem.
A.M.D.G. Bracia i Siostry.
czwartek, 28 sierpnia 2008
i po jedynactwie
Kiedy zacząłem się przyzwyczajać wszystko tak brytalnie się skończyło... ;/
Wczoraj wróciła moja siostra (młodsza), a dziś brat ma wrócić.
ech...
A tak ogólnie to powoli nastawiam się na spotkanie. Spotkanie z potworem co ma ponad 1000 mózgów (no dobra przesadzam tyle to On ma tylko głów) i grubo ponad 4000 kończyn (nogi, ręce).Mam nadzieję, że zobaczę rozkwit owocu rekolekcji gdy przyjdzie... Bestia na "sz". Rad bym był gdyby skosztowała tegoż owocu, choć pod tym względem wiary mi brak ;]
A.M.D.G. ;]
Tak w ogóle to jest to już 100 notka na moim blogu.
Wczoraj wróciła moja siostra (młodsza), a dziś brat ma wrócić.
ech...
A tak ogólnie to powoli nastawiam się na spotkanie. Spotkanie z potworem co ma ponad 1000 mózgów (no dobra przesadzam tyle to On ma tylko głów) i grubo ponad 4000 kończyn (nogi, ręce).Mam nadzieję, że zobaczę rozkwit owocu rekolekcji gdy przyjdzie... Bestia na "sz". Rad bym był gdyby skosztowała tegoż owocu, choć pod tym względem wiary mi brak ;]
A.M.D.G. ;]
Tak w ogóle to jest to już 100 notka na moim blogu.
środa, 27 sierpnia 2008
Jedynactwo
Chciałem wczoraj odprowadzić gości z Kłodzka na pociąg, ale jak się ległem nad ranem, po powrocie do domu, to wstałem troszku za późno.
Z takich ciekawych zmian to:
Mój brachol wyjechał na Węgry (z kumplem).
Moja starsza siostra już się chyba zadomowiła po ślubie (pół piętra wyżej).
Moja młodsza siostra wyjechała dzieś z kumpelą.
Zdecydowanie stwierdzam... NIE umiałbym ŻYĆ jako JEDYNAK .
Może po prostu przywykłem do cudzego chrapania w tym samym pokoju.
Może przywykłem, do tego, że rano ktoś drze na mnie... (się) lub budzi mnie kłutnia rodzeństwa.
Nie wiem... ale jest to jakieś nowe doświadczenie.
A przy okazji... "chyba nadszedł już kres mojego odpoczynku... Zauwarzułem, że jak za długo się nie pale to zaczynam myśleć o zakonie. :P"
Z takich ciekawych zmian to:
Mój brachol wyjechał na Węgry (z kumplem).
Moja starsza siostra już się chyba zadomowiła po ślubie (pół piętra wyżej).
Moja młodsza siostra wyjechała dzieś z kumpelą.
Zdecydowanie stwierdzam... NIE umiałbym ŻYĆ jako JEDYNAK .
Może po prostu przywykłem do cudzego chrapania w tym samym pokoju.
Może przywykłem, do tego, że rano ktoś drze na mnie... (się) lub budzi mnie kłutnia rodzeństwa.
Nie wiem... ale jest to jakieś nowe doświadczenie.
A przy okazji... "chyba nadszedł już kres mojego odpoczynku... Zauwarzułem, że jak za długo się nie pale to zaczynam myśleć o zakonie. :P"
wtorek, 26 sierpnia 2008
Posucha :/
Znowu przestałem pisać... ;/
Mam kilka notek + cały dziennik Rekolekcyjny w zeszycie i chciałbym go przepisać ale jakoś nie mogę się zebrać...
Na pewno przepiszę Dziennik (może nawet przed przyszłymi Rekolekcjami MAGIS) Reszta notek traci swą, hmm, siłę, gdy piszę je z opóźnieniem. Może to dlatego, że pisząc wkładam w to uczucia i co więcej potrafię je odczytać po jakimś czasie, może... W każdym razie postaram się zacząć częściej siadać do pisania.
:]
A Ta noc i najbliższe dni niech dobre Wam będą Bracia i Siostry w Panu Naszym Jezusie Chrystusie.
Mam kilka notek + cały dziennik Rekolekcyjny w zeszycie i chciałbym go przepisać ale jakoś nie mogę się zebrać...
Na pewno przepiszę Dziennik (może nawet przed przyszłymi Rekolekcjami MAGIS) Reszta notek traci swą, hmm, siłę, gdy piszę je z opóźnieniem. Może to dlatego, że pisząc wkładam w to uczucia i co więcej potrafię je odczytać po jakimś czasie, może... W każdym razie postaram się zacząć częściej siadać do pisania.
:]
A Ta noc i najbliższe dni niech dobre Wam będą Bracia i Siostry w Panu Naszym Jezusie Chrystusie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
