Skrót:
Zgraliśmy się z grupką.
Był czas że
chłopaki „
Dali sobie po ryju”, oczywiście w przenośni, ale efekt był taki jaki być powinien, bo „
Moc w słabości się doskonali”.
Jak opisać rekolekcje?
Chyba łatwiej byłoby opisać je od strony złej niż dobrej.
To jest jakiś pomysł.
Osobiście muszę przyznać, że wydaje mnie się jakoby rekolekcje były zbyt poważne i ciche jak na
ludzi z pierwszego stopnia. Przede wszystkim spoglądając na ich wiek.
Dzień Ciszy jest fajnym doświadczeniem, ale nigdy nie poprę uciszania
ludzi w inne dni po radosnych nabożeństwach i pogodnych wieczorach, gdy napełnieni
Duchem,
Duchem Radości,
Duchem Wspólnoty,
Duchem Boga, śpiewają razem
wszyscy, pieśni na cześć
Pana.
Do czego się teraz czepiam?
Jedną z odpraw przerwał
Nam śpiew
młodych. Głośny i donośny wspólny śpiew.
Było już po ostatnim punkcie dnia, więc planowo powinni być w pokojach (co było dla mnie zasadą bez większego sensu), a
Oni po prostu się radowali.
Wysłano więc jednego
Jezuitę, by uciszył
lud.
Jezuita nie powrócił, a śpiew trwał. Wysłano więc
Animatora muzycznego.
Po chwili do śpiewów dołączyło brzmienie gitary.
Już wtedy przypomniały mnie się słowa Pisma: „
Jeśli od ludzi pochodzi ta sprawa, sama się rozpadnie, a jeśli nie, może się okazać, że z samym Bogiem walczymy.”
Ostatecznie gdy skończyła się odprawa usłyszałem słowa, które najmocniej mnie zdenerwowały: „
Dobra, dzięki. Idźcie rozgonić to towarzystwo.”
Oczywiście ja pobiegłem radować się z
Nimi, ale przyszedł jakiś
animator krzyknął i rozpędził
ludzi do pokojów.
Drugą rzeczą, która mnie nie podeszła, to jakaś bzdurna zasada o zakazie przychodzenia dziewczyn do pokoju chłopaków i
jeszcze bzdurniejsze tłumaczenie: „
Bo nie!”
Kiedy usłyszałem, że
chłopaki dostali taką odpowiedź na pytanie „
Dlaczego?” powiedziałem, że dopóki
Ojciec Moderator nie wytłumaczy im tego sensownie, nie będę od nich wymagał trzymania się tego.
Z rzeczy, które mnie się nie podobały to tyle. No może jeszcze bardzo krótki czas Agapy.
Ojciec Staszek Tabiś nigdy nie kończył Agap przed 4 rano, a nasze radowanie się choć było dobrym czasem, musiało zakończyć się o 23:30.
Cała reszta rekolekcji była czasem świetnym (lub jak to określił jeden z Nas „
Owłosionych”) morowym czasem.
Mam kilka postanowień po-rekolekcyjnych.
Wielkie dzięki
Tobie.Wielkie dzięki
Wszystkim.
Wielkie dzięki
tobie Czucz.
EDIT.
Bo nie wszyscy chyba zczaili.
Rekolekcje to przedewszystkim spotkanie z Bogiem.
Boga ciężko jest opisać. Łatwiej powiedzieć jaki nie jest niż jaki jest.
Dlatego opisując Rekolekcje wymieniłem wszystkie słabostki i niedociągnięcia, by każdy mógł mieć pewność, że gdy piszę, iż cała reszta była dopracowana i świetna to nie pisze o wszystkim i o niczym, tylko o kazdej kwesti nie wspomnianej w lamencie.