Pragnę Śnić... Śnić o Murze... o gruzach muru, które leżą w pustym i wyschniętym dole... tyle z Muru(przeciwności) i Fosy (lęku, niepewności)...
Piękne marzenie... piękny Sen...
...ale gdy wstanę to najpiękniejszy sen nie zdetonuje Muru i nie zakopie Fosy...
..Da mi tylko motywacje... i zaprawi do walki z kamieniami... i rozgrzeje serce brodzące w zimnej wodzie...
"Śpij Przyjaciółko Moja... Córki Syjonu nie budźcie mej Przyjaciółki ze snu, póki sama nie zechce wstać..."
I Wy śpijcie utuleni w ramiona Ojca.
"Niech Pan czuwa nad Twym snem... [...] O jak bardzo Kocham Cię..." Korzeń z Kraju Melchizedeka.
Dobrej Nocy ;]
czwartek, 3 stycznia 2008
Tęsknota...
Tak długie są chwile...
Dziś brnąłem dalej przez fose...
został jeszcze jeden krok...
...
Mur coraz bliżej... Śmieje mi się w twarz, licząc na trwogę...
"Nie bój się [...] Nie lękaj się"...
Walka z Murem będzie trwała dłuuuugooo... może nawet latami... Ale nie poddam się... Bo pierwszy raz przeszedłem Fosę...
Idę do szczęścia...
...do mojej małej Miłości...
Dziś brnąłem dalej przez fose...
został jeszcze jeden krok...
...
Mur coraz bliżej... Śmieje mi się w twarz, licząc na trwogę...
"Nie bój się [...] Nie lękaj się"...
Walka z Murem będzie trwała dłuuuugooo... może nawet latami... Ale nie poddam się... Bo pierwszy raz przeszedłem Fosę...
Idę do szczęścia...
...do mojej małej Miłości...
środa, 2 stycznia 2008
I dzień Westchnień ;]
*Myśl o Niej przenika mój umysł.
Nie dręczy! Napawa Nadzieją i radością...
Przestrzeżony starymi doświadczeniami, wciąż boję się mówić o Miłości.
Dlatego tak ciężko sprecyzować mi uczucia.
W każdej cichej chwili najpierw próbuje wkraść się do mego serca niepewność, po czym szybko przychodzi myśl, że już niedługo się zobaczymy.
"Powstań Przyjaciółko moja. Piękna ma i pójdź." Pieśń nad pieśniami.
Mam nadzieje, że odpowie na to skryte wezwanie i "pójdzie", wejdzie na przygotowane Jej miejsce w mym sercu... zaraz obok Boga.
*Mam nadzieję, że On w końcu przestał udowadniać mi, że nie mam miejsca stałego.
Wiem To... Wierzę w To!
Dalej pragnę przede wszystkim spełniać Jego (Bożą) wolę.
Jednakże jestem już tym trochę "zmęczony".
A.M.D.G.
*Wracają do spraw przyziemnych... ;]
Od Rana jak wstałem Świat jest Piękny... być może to efekt wczorajszego poranka, ale na wszystko patrze z Miłością i wtedy jest piękne...
... Prawie tak jak Przyjaciółka moja... Prawie, bo Bóg stworzył Świat Piękny, ale człek go zbrudził... to też nie mogę porównywać Świata do Piękna Stworzenia Bożego, jakim jest Przyjaciółka moja...
Spojrzenie to na Świat było tak przepełnione radością, że wywołało na nim delikatne zmiany... ;P
Polonistka była miła, więc 2 lekcje minęły fajnie... WF dziś po raz pierwszy w tej szkole zmęczył mnie tak, że na drugi wf (siłke) musiałem skoczyć po picie do szatni... można by się na to denerwować, ale dla mnie to przyjemna odmiana... ;] Oby tak częściej...
Historia też minęła na luzie... ale ten przedmiot akurat lubię. Najbardziej zaskoczyła mnie Geografia... Wiesia nie tylko przełożyła sprawdzian, ale jeszcze go względnie "wytłumaczyła".
Morze nie będzie trza pisać podania o zmianę nauczyciela... Po Świętach zmieniła się...
Po powrocie ze szkoły nie miałem czasu na zmarnowanie go przy kompie... niestety nie miałem go również na zrobienie tych ważnych rzeczy... Czekanie na GG na "Przyjaciółkę moją", oraz na ludzi, którym mógłbym pomóc...
Pobyłem w domu nie całe pół godzinki i pobiegłem na kolęde :)
Siedząc dłużej na korytarzu (tak jak ja dziś na kolędzie z O.Proboszczem) Człek może się dowiedzieć dużo rzeczy...
np. Kto, którym butem i jaką jego częścią wlazł w gówno :P
NUDA JEST TWÓRCZA xD ;D (Ironia?)
Na szczęście szybko wydobyłem z głębin kieszeni jakieś stare paragony i resztki papieru i zacząłem pisać dusze...
*Za uwarzyłem, że od Wczoraj, raz na jakiś czas wykonuje, bezwładny, dość dziwny "gest".
Otóż dotykam palcami policzka (i wtedy przypominam sobie, cudowny poranek obok "żelaznego porywacza") po czym całuje opuszki owych palców...
...Może jest to pragnienie powrotu do tego momentu i uzupełnienie całej sceny o brakujące odwzajemnienie z mojej strony...
...może... jednakże nie powrócę tam i nic nie zrobię... mogę tylko naprawić ten błąd nowymi czynami...
Nie dręczy! Napawa Nadzieją i radością...
Przestrzeżony starymi doświadczeniami, wciąż boję się mówić o Miłości.
Dlatego tak ciężko sprecyzować mi uczucia.
W każdej cichej chwili najpierw próbuje wkraść się do mego serca niepewność, po czym szybko przychodzi myśl, że już niedługo się zobaczymy.
"Powstań Przyjaciółko moja. Piękna ma i pójdź." Pieśń nad pieśniami.
Mam nadzieje, że odpowie na to skryte wezwanie i "pójdzie", wejdzie na przygotowane Jej miejsce w mym sercu... zaraz obok Boga.
*Mam nadzieję, że On w końcu przestał udowadniać mi, że nie mam miejsca stałego.
Wiem To... Wierzę w To!
Dalej pragnę przede wszystkim spełniać Jego (Bożą) wolę.
Jednakże jestem już tym trochę "zmęczony".
A.M.D.G.
*Wracają do spraw przyziemnych... ;]
Od Rana jak wstałem Świat jest Piękny... być może to efekt wczorajszego poranka, ale na wszystko patrze z Miłością i wtedy jest piękne...
... Prawie tak jak Przyjaciółka moja... Prawie, bo Bóg stworzył Świat Piękny, ale człek go zbrudził... to też nie mogę porównywać Świata do Piękna Stworzenia Bożego, jakim jest Przyjaciółka moja...
Spojrzenie to na Świat było tak przepełnione radością, że wywołało na nim delikatne zmiany... ;P
Polonistka była miła, więc 2 lekcje minęły fajnie... WF dziś po raz pierwszy w tej szkole zmęczył mnie tak, że na drugi wf (siłke) musiałem skoczyć po picie do szatni... można by się na to denerwować, ale dla mnie to przyjemna odmiana... ;] Oby tak częściej...
Historia też minęła na luzie... ale ten przedmiot akurat lubię. Najbardziej zaskoczyła mnie Geografia... Wiesia nie tylko przełożyła sprawdzian, ale jeszcze go względnie "wytłumaczyła".
Morze nie będzie trza pisać podania o zmianę nauczyciela... Po Świętach zmieniła się...
Po powrocie ze szkoły nie miałem czasu na zmarnowanie go przy kompie... niestety nie miałem go również na zrobienie tych ważnych rzeczy... Czekanie na GG na "Przyjaciółkę moją", oraz na ludzi, którym mógłbym pomóc...
Pobyłem w domu nie całe pół godzinki i pobiegłem na kolęde :)
Siedząc dłużej na korytarzu (tak jak ja dziś na kolędzie z O.Proboszczem) Człek może się dowiedzieć dużo rzeczy...
np. Kto, którym butem i jaką jego częścią wlazł w gówno :P
NUDA JEST TWÓRCZA xD ;D (Ironia?)
Na szczęście szybko wydobyłem z głębin kieszeni jakieś stare paragony i resztki papieru i zacząłem pisać dusze...
*Za uwarzyłem, że od Wczoraj, raz na jakiś czas wykonuje, bezwładny, dość dziwny "gest".
Otóż dotykam palcami policzka (i wtedy przypominam sobie, cudowny poranek obok "żelaznego porywacza") po czym całuje opuszki owych palców...
...Może jest to pragnienie powrotu do tego momentu i uzupełnienie całej sceny o brakujące odwzajemnienie z mojej strony...
...może... jednakże nie powrócę tam i nic nie zrobię... mogę tylko naprawić ten błąd nowymi czynami...
MUSZĘ ZAKOPAĆ FOSĘ...
...BO MUR CZEKA NA ZWYCIĘZCE SWEGO.
*Zadziwiające jest ile treści można zapisać, na starych paragonach, biletach i innego rodzaju resztkach papieru...
*Niech Jah ma Was w opiece Bracia i Siostry, w Panu naszym Jezusie Chrystusie ;]
"Fiat Voluntas Deo".
Czucz '08
wtorek, 1 stycznia 2008
Przełom (lat i oby nie tylko)
1)
Sylwester był zaczepisty... no może poza muzą ;P
właściwie to chłopaki puścili jakieś 5 wolnych piosenek 1 taniec belgijcki i 1 Reagge-podobny produkt Jamala ;p
No ale przynajmniej Eqipka była fajna ;]
No właśnie.. Dzięki Diakonie za misje, którą mi powierzyłeś ;]
2)
hmm... wyjaśnienie do poprzedniego wpisu...
Tak chyba starczy mi jeszcze resztek odwagi by stoczyć walkę z "Murem"...
"Fosa" okazuje się coraz bardziej płytka z każdym moim krokiem.
3)
To jeszcze takie oficjalne podziękowania dla FlugsSa za to, że Jest, że Jest jaki Jest i że Jest moim Przyjacielem ;] (w pełnym znaczeniu)
4)
I żeby Wam ten Rok był przynajmniej tak przyjemny jak mnie dziś dzień ;]
5)
a tak dodając... Dziękujcie Bogu za to co się dzieje w około Was... ;]
Sylwester był zaczepisty... no może poza muzą ;P
właściwie to chłopaki puścili jakieś 5 wolnych piosenek 1 taniec belgijcki i 1 Reagge-podobny produkt Jamala ;p
No ale przynajmniej Eqipka była fajna ;]
No właśnie.. Dzięki Diakonie za misje, którą mi powierzyłeś ;]
2)
hmm... wyjaśnienie do poprzedniego wpisu...
Tak chyba starczy mi jeszcze resztek odwagi by stoczyć walkę z "Murem"...
"Fosa" okazuje się coraz bardziej płytka z każdym moim krokiem.
3)
To jeszcze takie oficjalne podziękowania dla FlugsSa za to, że Jest, że Jest jaki Jest i że Jest moim Przyjacielem ;] (w pełnym znaczeniu)
4)
I żeby Wam ten Rok był przynajmniej tak przyjemny jak mnie dziś dzień ;]
5)
a tak dodając... Dziękujcie Bogu za to co się dzieje w około Was... ;]
Pożegnalny Pocałunek
Opisuje tu ciekawe uczucie... nie wiem czy ktoś z Was to już czół... jest trudne i zaczepiste ;]
"Pożegnalny Pocałunek Dziewczyny, z którą łączy cię znajomość zaledwie jednej nocy. Zanim otrząsnę się ze (szczęścia, zdziwienia, inne) widze już Ją w żelaznej maszynie za zaplutą szybą...
Parę ton żelaza i węgla porywa Ją i wyrzuca za "mur odległości". Mogę biec za żelaznym porywaczem... mogę... ale już parę metrów dalej kończy się zaśnieżony peron, a dalej nawet gdybym biegł, to zatrzyma mnie jakaś straż kolejowa lub słabość ciała (kondycja)."
Będę musiał podejść jeszcze raz do muru (odległości) i Fosy niepewności...
Kiedyś już przegrałem z murem, zmiażdżył mnie. Teraz jest dwa razy mniejszy ... tylko fosa szersza.
"Fiat voluntas Deo"
Radościastego Nowego Roku Pańskiego 2008-ego.
"Pożegnalny Pocałunek Dziewczyny, z którą łączy cię znajomość zaledwie jednej nocy. Zanim otrząsnę się ze (szczęścia, zdziwienia, inne) widze już Ją w żelaznej maszynie za zaplutą szybą...
Parę ton żelaza i węgla porywa Ją i wyrzuca za "mur odległości". Mogę biec za żelaznym porywaczem... mogę... ale już parę metrów dalej kończy się zaśnieżony peron, a dalej nawet gdybym biegł, to zatrzyma mnie jakaś straż kolejowa lub słabość ciała (kondycja)."
Będę musiał podejść jeszcze raz do muru (odległości) i Fosy niepewności...
Kiedyś już przegrałem z murem, zmiażdżył mnie. Teraz jest dwa razy mniejszy ... tylko fosa szersza.
"Fiat voluntas Deo"
Radościastego Nowego Roku Pańskiego 2008-ego.
niedziela, 30 grudnia 2007
o Przyjaciołach (tylko części xD)
Często w notkach pojawia się postać "FlugsSa".
Otóz ten człek leży obecnie w (domowej roboty) izolatce chory na brzuch (żołądek, organy trawiąco-jedzące) ...
Jak to czyta to niech wie, że jest pozdrowiony.
Przeze mnie, przez Innych Przyjaciół, przez Uh-a, przez Tego który nad nim czówa.
2) Dzieki Uh-owi, która dała mi na GG kopa w zad żebym napisał w końcu jakąś notke ;]
3)Dzięki Wam, Diakonowi, Uh-owi, FlugsSowi, Tobie, Jemu, że jesteście ;)
4)cytaty:
"oficjalne,specjalistyczne pozdrowienia ode mnie!! ;D dla wszystkich! ;D" -Uh
"kobiety go uwielbiaja" -Pewna dziewczyna o Diakonie pisała (z Archiwum GG Czucza)
Otóz ten człek leży obecnie w (domowej roboty) izolatce chory na brzuch (żołądek, organy trawiąco-jedzące) ...
Jak to czyta to niech wie, że jest pozdrowiony.
Przeze mnie, przez Innych Przyjaciół, przez Uh-a, przez Tego który nad nim czówa.
2) Dzieki Uh-owi, która dała mi na GG kopa w zad żebym napisał w końcu jakąś notke ;]
3)Dzięki Wam, Diakonowi, Uh-owi, FlugsSowi, Tobie, Jemu, że jesteście ;)
4)cytaty:
"oficjalne,specjalistyczne pozdrowienia ode mnie!! ;D dla wszystkich! ;D" -Uh
"kobiety go uwielbiaja" -Pewna dziewczyna o Diakonie pisała (z Archiwum GG Czucza)
piątek, 28 grudnia 2007
Pierwsza Kolęda 2007/2008
1)
Wczoraj z FlugsSem poleźliśmy na Kolęde ;]
Poszliśmy z O.Zaporowskim ;)
No i jak to akcje z FlugsSem nigdy nie są nudne tak i tym razem :P
Zaczeło się już w mieszkaniu kumpla z MAGISu (Rafała). Podczas modlitwy włączyła się w tle komórka ;] O.Zaporowski Twardo ciągnął modlitwę dalej... aż w końcu wypali ze słowami:
"I abyśmy dobro... eee... Zło dobrem zwyciężali" xD
No niestety nie potrzymałem i zachichotałem jako pierwszy.
Najlepsza była chyba akcja ze staruszką w ostatniej bramie.
Otóż jedna Brama była niezapowiedziana, poniewarz ktoś namieszał coś w kartotece.
Podeszliśmy do dwóch mieszkań... Jedno zamieszkiwało młode małżeństwo i powiedzieli, że przyjmą księdza, ale mają mało czasu bo zaraz wychodzą. Następne drzwi otworzyła staruszka, która strasznie się martwiła, iż jest nieprzygotowana.
Kiedy Ksiądz wszedł do mieszkania tych młodych ludzi, staruszka wyszła i zapytała czy mamy rozmienić sto złotch... -.- ... kiedy stwierdziliśmy, że nie zabardzo, ku naszemu zdziwieniu zadzoniła dzwonkiem do mieszkania, tych młodych ludzi, u których był właśnie Ksiądz.
Zapytała sąsiadki, dosyć głośno jak to starsi ludzie często mówią:
"czy ma rozmienić stówe, bo do Niej zaraz Ksiądz przyjdzie"
Sąsiadka rozmieniła jej na dwie 50-tki.
"Ale to za dużo! ja musze mieć do koperty... może się da na dwadzieścia?" -powiedziała Staruszka
Sąsiadka rozmieniła, po czym wróciła do Księdza, natomiast staruszka wróciła do swego mieszkania.
Właściwie w tym momencie leżeliśmy już ze śmiechu na schodach...
I nagle znów wyszła starsza Pani i zapytała "gdzie jest teraz Ksiądz?"
No i powiedz takiej prawdę...^.^ hamując się od śmiechu wskazaliśmy tylko palcem na drzwi... Mina tej Kobiety była zaczepista :PP
To takie główne polewcze akcje... znaczy było jeszcze troche ale te, moim zdaniem, były najbarziej rozbrajające ;P
2)
A propo aktualizacji... chyba będe musiał przerzucić się na normalny tryb dla większości Blogów... Czyli nieregularne aktualizacje... bo nie każdy dzień jest orginalny... jakkolwiekbym się starał :P
3)
Radujcie się Siostry i Bracia bo Narodził się nam Zbawiciel ;]
Wczoraj z FlugsSem poleźliśmy na Kolęde ;]
Poszliśmy z O.Zaporowskim ;)
No i jak to akcje z FlugsSem nigdy nie są nudne tak i tym razem :P
Zaczeło się już w mieszkaniu kumpla z MAGISu (Rafała). Podczas modlitwy włączyła się w tle komórka ;] O.Zaporowski Twardo ciągnął modlitwę dalej... aż w końcu wypali ze słowami:
"I abyśmy dobro... eee... Zło dobrem zwyciężali" xD
No niestety nie potrzymałem i zachichotałem jako pierwszy.
Najlepsza była chyba akcja ze staruszką w ostatniej bramie.
Otóż jedna Brama była niezapowiedziana, poniewarz ktoś namieszał coś w kartotece.
Podeszliśmy do dwóch mieszkań... Jedno zamieszkiwało młode małżeństwo i powiedzieli, że przyjmą księdza, ale mają mało czasu bo zaraz wychodzą. Następne drzwi otworzyła staruszka, która strasznie się martwiła, iż jest nieprzygotowana.
Kiedy Ksiądz wszedł do mieszkania tych młodych ludzi, staruszka wyszła i zapytała czy mamy rozmienić sto złotch... -.- ... kiedy stwierdziliśmy, że nie zabardzo, ku naszemu zdziwieniu zadzoniła dzwonkiem do mieszkania, tych młodych ludzi, u których był właśnie Ksiądz.
Zapytała sąsiadki, dosyć głośno jak to starsi ludzie często mówią:
"czy ma rozmienić stówe, bo do Niej zaraz Ksiądz przyjdzie"
Sąsiadka rozmieniła jej na dwie 50-tki.
"Ale to za dużo! ja musze mieć do koperty... może się da na dwadzieścia?" -powiedziała Staruszka
Sąsiadka rozmieniła, po czym wróciła do Księdza, natomiast staruszka wróciła do swego mieszkania.
Właściwie w tym momencie leżeliśmy już ze śmiechu na schodach...
I nagle znów wyszła starsza Pani i zapytała "gdzie jest teraz Ksiądz?"
No i powiedz takiej prawdę...^.^ hamując się od śmiechu wskazaliśmy tylko palcem na drzwi... Mina tej Kobiety była zaczepista :PP
To takie główne polewcze akcje... znaczy było jeszcze troche ale te, moim zdaniem, były najbarziej rozbrajające ;P
2)
A propo aktualizacji... chyba będe musiał przerzucić się na normalny tryb dla większości Blogów... Czyli nieregularne aktualizacje... bo nie każdy dzień jest orginalny... jakkolwiekbym się starał :P
3)
Radujcie się Siostry i Bracia bo Narodził się nam Zbawiciel ;]
środa, 26 grudnia 2007
System Wartości
poniedziałek, 24 grudnia 2007
Boże Urodziny 2007
1)Dzisiaj Gadałem z pewnym mądrym człekiem na GG.
Pozwole sobie zacytować część naszej Rozmowy:
"...
D: 11:34:09
on i tak spoglada
Funatyk 11:34:53
no ale gdyby nie miał mnie w zadzie to nie musiały się wyginać żeby patrzeć
D: 11:35:16
ale Cie nie ma zadzie
Funatyk 11:35:27
jasne...
Funatyk 11:35:28
-.-
D: 11:35:43
wiesz jak spoglada na Cibie/
D: 11:35:43
?
Funatyk 11:36:19
no właśnie starałem sobie to wyobrazić
D: 11:36:41
tak: "to stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty. Miły mój odzywa się i mówi do mnie: "Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł.Na ziemi widać już kwiaty..."\
Funatyk 11:38:05
mówić jedna rzecz a otworzyć drzwi... wyrwać kraty... podać klucz?
D: 11:39:19
a co jest drzwiami i kratami
Funatyk 11:40:08
niepewność, brak perspektyw,
Funatyk 11:40:26
takie niby normalne rzeczy do których przywykłem
Funatyk 11:41:00
nie są to łańcuchy by nie móc się ruszać
D: 11:41:01
niepewnosc bedzie do smierci, a perpsektywy masz
Funatyk 11:41:16
^.-
D: 11:42:33
POwiem tak Staszek
D: 11:43:08
jesli jestes Bozym czlekiem, a wydje sie ze TAK, to przygotuj sie na lojenie CI dupy
D: 11:43:26
\Jemu tez sie obrwywalo,
D: 11:43:34
a kto z nas jest pond Pana?
Funatyk 11:43:45
ale On wiedział co będzie
D: 11:43:55
nie wiedzial
D: 11:44:02
Jezus nie byl czarodziejem
D: 11:44:06
byl czlowiekiem
D: 11:44:06
jak mu
Funatyk 11:44:24
a krwawy pot to tylko skaleczenia
Funatyk 11:44:30
^.-
D: 11:44:52
nie to strach i lek
D: 11:44:58
az do krzyku na krzyzu
Funatyk 11:45:50
hmm...
Funatyk 11:46:52
no to pozostało mi tylko ściągnąć majty i wystawić dupe...
Funatyk 11:46:56
hmm
..."
To taki krótki dialog, który można se przeczytać w chwilach zwątpienia.
2)
\ / _______ /''''''''''\ \ /
\ / / \ \ \__/
\ ... / _____ S O \ C ____
\ / \ / \ / \
\.../ \.../ ______ \___/ ____
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
"Wesołych" przestrzenne XD
Pozwole sobie zacytować część naszej Rozmowy:
"...
D: 11:34:09
on i tak spoglada
Funatyk 11:34:53
no ale gdyby nie miał mnie w zadzie to nie musiały się wyginać żeby patrzeć
D: 11:35:16
ale Cie nie ma zadzie
Funatyk 11:35:27
jasne...
Funatyk 11:35:28
-.-
D: 11:35:43
wiesz jak spoglada na Cibie/
D: 11:35:43
?
Funatyk 11:36:19
no właśnie starałem sobie to wyobrazić
D: 11:36:41
tak: "to stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty. Miły mój odzywa się i mówi do mnie: "Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł.Na ziemi widać już kwiaty..."\
Funatyk 11:38:05
mówić jedna rzecz a otworzyć drzwi... wyrwać kraty... podać klucz?
D: 11:39:19
a co jest drzwiami i kratami
Funatyk 11:40:08
niepewność, brak perspektyw,
Funatyk 11:40:26
takie niby normalne rzeczy do których przywykłem
Funatyk 11:41:00
nie są to łańcuchy by nie móc się ruszać
D: 11:41:01
niepewnosc bedzie do smierci, a perpsektywy masz
Funatyk 11:41:16
^.-
D: 11:42:33
POwiem tak Staszek
D: 11:43:08
jesli jestes Bozym czlekiem, a wydje sie ze TAK, to przygotuj sie na lojenie CI dupy
D: 11:43:26
\Jemu tez sie obrwywalo,
D: 11:43:34
a kto z nas jest pond Pana?
Funatyk 11:43:45
ale On wiedział co będzie
D: 11:43:55
nie wiedzial
D: 11:44:02
Jezus nie byl czarodziejem
D: 11:44:06
byl czlowiekiem
D: 11:44:06
jak mu
Funatyk 11:44:24
a krwawy pot to tylko skaleczenia
Funatyk 11:44:30
^.-
D: 11:44:52
nie to strach i lek
D: 11:44:58
az do krzyku na krzyzu
Funatyk 11:45:50
hmm...
Funatyk 11:46:52
no to pozostało mi tylko ściągnąć majty i wystawić dupe...
Funatyk 11:46:56
hmm
..."
To taki krótki dialog, który można se przeczytać w chwilach zwątpienia.
2)
\ / _______ /''''''''''\ \ /
\ / / \ \ \__/
\ ... / _____ S O \ C ____
\ / \ / \ / \
\.../ \.../ ______ \___/ ____
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
"Wesołych" przestrzenne XD
BOŻYCH URODZIN ;D
3)Dla tych co nie widzieli delikatnie zmieniłem wygląd twarzy :P
niedziela, 23 grudnia 2007
Zapóściłem trochę tego Bloga
Zaspaliśmy z FlugsSem na Roraty ;P
Właściwie to ta jego logika jest podobna do prototypowych antycznych rzymian.
Potrafi coś wmawiać komuś na tyle skutecznie by zwieść samego siebie i być przekonanym, że ma racje...
Godzinka spania dłużej i zaspalibyśmy na zbiórkę ministrancką :P
Ogólnie to jest git...
- O.Staszek wrócił do Wrocka.
- Na zlecenie O.Proboszcza rozniosłem ludziom chorym "Głos Pocieszenia"
- Pomogliśmy z FlugsSem, Matim i Rydzami w wklejaniu siana do "Głosu Pocieszenia"
- Wróciłem do domu na Obiad.
No to chyba jest taka lista niestandardowych zdarzeń z dzisiejszego dnia. ;]
Diakon Prosił żeby wspomnieć... "FlugsS posprzątał górę" ;p
Dobrej Nocy ;]
Właściwie to ta jego logika jest podobna do prototypowych antycznych rzymian.
Potrafi coś wmawiać komuś na tyle skutecznie by zwieść samego siebie i być przekonanym, że ma racje...
Godzinka spania dłużej i zaspalibyśmy na zbiórkę ministrancką :P
Ogólnie to jest git...
- O.Staszek wrócił do Wrocka.
- Na zlecenie O.Proboszcza rozniosłem ludziom chorym "Głos Pocieszenia"
- Pomogliśmy z FlugsSem, Matim i Rydzami w wklejaniu siana do "Głosu Pocieszenia"
- Wróciłem do domu na Obiad.
No to chyba jest taka lista niestandardowych zdarzeń z dzisiejszego dnia. ;]
Diakon Prosił żeby wspomnieć... "FlugsS posprzątał górę" ;p
Dobrej Nocy ;]
piątek, 21 grudnia 2007
notka jutro ;]
"notka jutro ;]
dziś jestem u FlugsSa i jutro trza wstać na przed ostatnie Roraty."
EDIT:
Głównym powodem tego, że spisuje notki na "bieżąco" jest fakt, iż później zapominam cóż się zdarzyło w danym dniu... (A przecież po to założyłem ten Blog-dzienniczek)
No i tym razem tak się stało... ;/
a z takich wydarzeń to... FlugsS założył Bloga ;]
dziś jestem u FlugsSa i jutro trza wstać na przed ostatnie Roraty."
EDIT:
Głównym powodem tego, że spisuje notki na "bieżąco" jest fakt, iż później zapominam cóż się zdarzyło w danym dniu... (A przecież po to założyłem ten Blog-dzienniczek)
No i tym razem tak się stało... ;/
a z takich wydarzeń to... FlugsS założył Bloga ;]
20.12.07 :P
Dziś miałem rano Albę w praniu więc na Roratach stanąłem wśród wiernych.
Wiernych Czytaj lud poza prezbiterium.
Ciekawe dlaczego tak się ich nazywa... przecież to sugeruje, że ministranci i Księża nie są Wierni...
No w każdym razie to jest zupełnie inna perspektywa... A najlepsze są odruchy... Kiedy ministranci skłaniają łeb, a lud nie... po paru latach przy ołtarzu nie hamuje się już gestów :P
Później byłem zwolniony z lekcji przez cały dzień (z wyjątkiem 2 polskich i leżakowania na Niemieckim), latałem za to w przebraniu Aniołka po szkole, zbierając i rozdając listy z "dobrymi" słowami, życzeniami.
A propo niemieckiego... Dziś nasza Pani Profesor od niemieckiego poprosiła, żebyśmy przynieśli materace z sali Gimnastycznej... po czym poszliśmy w kimę...
Ogólnie dzień ciekawy... Resztę czasu zostawiłem przed kompem... Rozmawiając z Ludźmi i pisząc Bloga...
No a później wyszedłem do FlugsSa i jak zwykle w tym przypadku wróciłem zbyt późno by napisać notkę… Po Adwencie wszystko się zmieni… ;P
Wiernych Czytaj lud poza prezbiterium.
Ciekawe dlaczego tak się ich nazywa... przecież to sugeruje, że ministranci i Księża nie są Wierni...
No w każdym razie to jest zupełnie inna perspektywa... A najlepsze są odruchy... Kiedy ministranci skłaniają łeb, a lud nie... po paru latach przy ołtarzu nie hamuje się już gestów :P
Później byłem zwolniony z lekcji przez cały dzień (z wyjątkiem 2 polskich i leżakowania na Niemieckim), latałem za to w przebraniu Aniołka po szkole, zbierając i rozdając listy z "dobrymi" słowami, życzeniami.
A propo niemieckiego... Dziś nasza Pani Profesor od niemieckiego poprosiła, żebyśmy przynieśli materace z sali Gimnastycznej... po czym poszliśmy w kimę...
Ogólnie dzień ciekawy... Resztę czasu zostawiłem przed kompem... Rozmawiając z Ludźmi i pisząc Bloga...
No a później wyszedłem do FlugsSa i jak zwykle w tym przypadku wróciłem zbyt późno by napisać notkę… Po Adwencie wszystko się zmieni… ;P
środa, 19 grudnia 2007
Sens?? na pewno jest ;]
Po dzisiejszym dniu dochodzę do wniosku, że:
-"Kolacja u Stacha" to genialny pomysł... Ciężko kiedy indziej znaleźć czas na rozmowe z Przyjaciółmi, a Wszyscy się bardzo angażują w ten projekt. No i spotykamy się w środku tygodnia ;]
-Chyba O.Staszek zawsze mnie lubił... tylko okazywał to w specyficzny sposób... Powinienem mu podziękować za kilkuletnią lekcję pokory... To chyba był jedyny sens faworyzowania "wszystkich" dookoła mnie.
-Diakon to Z[fajny]y człowiek
-Ciężko jest domyć Garnek po przypalonym spaghetti
-Lubie Nas
-Dłuższe życie to równierz, dłuższy okres próby, pokusy. A mimo to ludzie do tego dążą.
-Diakon to Fajniasty człek... Dostał zrypke za mnie i FlugsSa a mimo tego dalej "Zawsze można do Niego przyjść i pogadać."
Jedyny sens długiego życia to, więcej czasu na Kochanie ludzi.
Dobrej Nocy ;p
-"Kolacja u Stacha" to genialny pomysł... Ciężko kiedy indziej znaleźć czas na rozmowe z Przyjaciółmi, a Wszyscy się bardzo angażują w ten projekt. No i spotykamy się w środku tygodnia ;]
-Chyba O.Staszek zawsze mnie lubił... tylko okazywał to w specyficzny sposób... Powinienem mu podziękować za kilkuletnią lekcję pokory... To chyba był jedyny sens faworyzowania "wszystkich" dookoła mnie.
-Diakon to Z[fajny]y człowiek
-Ciężko jest domyć Garnek po przypalonym spaghetti
-Lubie Nas
-Dłuższe życie to równierz, dłuższy okres próby, pokusy. A mimo to ludzie do tego dążą.
-Diakon to Fajniasty człek... Dostał zrypke za mnie i FlugsSa a mimo tego dalej "Zawsze można do Niego przyjść i pogadać."
Jedyny sens długiego życia to, więcej czasu na Kochanie ludzi.
Dobrej Nocy ;p
wtorek, 18 grudnia 2007
Notki w kolejności jak mi wczoraj wieczorem z pamięci szły ;P
1)"FlugsS vs SqlBan"
Pisałem już, że ten człek zajmuje się zazwyczaj, zmienianiem mojej codzienności...^.-
Chyba tak ;]
No więc wyobraźmy sobie przeciętnego FlugsSa idącego na autobus 134, by pojechać do szkoły.
No może z różnicą, że autobus mu spiernicza i zamyka drzwi przed nosem. Zaraz po dramatycznym przebiciu się, po skosie ruchliwej ulicy, przed komisariatem policji :P
(W sensie, że się FlugsS przebił, a nie autobus)
No więc ten człek uderza w drzwi, bluzga kierowce, tylko po to by wsiąść do tego samego bana na następnym przystanku :P
No więc dla tych co nieznają... To jest typowe zachowanie FlugsSa kiedy nie krzyczy, że kogoś pozwie. I to jest jeden z najbliższych mi Przyjaciół.
2)"Bratnia dusza"
Poznałem, jakiś miesiąc temu, pewną dziewczynę na GG ;] Potrzebowała numer do kumpla z klasy i tak wyszło, że sobie czasem dobrze gadamy. To taka informacja dla obserwujących mnie ludzi... Da się jeszcze na tym świecie znaleźć kilka "bratnich duszy"- Ten zwrot to chyba z Ani z pagórków czy innej lektóry z podstawówki. ;]
3)"Pewien ważny Ktoś (znajomy od jakiś 8 lat)"
Znam pewnego Człowieka. Obecnie jest w szpitalu ;/
Wczoraj Rozmawialiśmy przez telefon... odnosze wrażenie, że On mnie lubi.
Właściwie nigdy tego nie wiedziałem.. w pewnym sensie jest moim... hmm... "Zwierzchnikiem".
Zawsze wypracowywałem sobie powoli u Niego zaufanie, po czym coś się działo (jakiś przypał) i wszystko szło się j[legło w gruzach]ć.
Kiedy byliśmy z Diakonem na nocnym wypadzie to też gadałem z Nim przez telefon i powiedział, że się "rozwijam"... nie wiem czemu, ale mnie to jakoś tak bardzo dowartościowało.
4)Jełop (najbliższa mi osoba co poranek)
Jako, że dziele pokój (fizyczny) z bratem jest on codzień "najbliższą" mi osobą rano...
Dziś jak mnie obudził żądał żebym poskładał za niego łóżko "bo jest spóźniony" gdyby mnie poprosił to wcale nie odpowiedziałbym "s[odejdź]j".
Czasem zachowuje się jakby był całkowicie pozbawiony jakiej kolwiek moralności i wartości... Kiedy indziej zaś widać w Nim przebłyski duszy. I to się tak na przemian zdarza. Ciekawe Kiedy dorośnie... mój starszy brat.
5)Małe rekordy Bloga :P
hmm.,,
no to może tak:
-wczoraj mieliśmy 20 post na blogu.
-Rekord bo ąz 6 komentarzy zebrał "Normal dzionek" z 15 grudnia
No to tyle... jak pisałem MAŁE rekordy
6)Przyszłe projekty XD
Zastanawiam się na jakimś urozmaiceniem dla bloga...
-może komiks (jak się naucze rysować i kupie skaner)
-może jakiś inny ciekawy pomysł... hmm
coś trza będzie zrobić
Dzięki, że jesteście.
Wiem że nie zaczyna się zdania od "Więc" ;]
A i znowu mogę pisać noramlnie na Blogu polskie znaki... Nie kminie tego serwera. ;P
1)"FlugsS vs SqlBan"
Pisałem już, że ten człek zajmuje się zazwyczaj, zmienianiem mojej codzienności...^.-
Chyba tak ;]
No więc wyobraźmy sobie przeciętnego FlugsSa idącego na autobus 134, by pojechać do szkoły.
No może z różnicą, że autobus mu spiernicza i zamyka drzwi przed nosem. Zaraz po dramatycznym przebiciu się, po skosie ruchliwej ulicy, przed komisariatem policji :P
(W sensie, że się FlugsS przebił, a nie autobus)
No więc ten człek uderza w drzwi, bluzga kierowce, tylko po to by wsiąść do tego samego bana na następnym przystanku :P
No więc dla tych co nieznają... To jest typowe zachowanie FlugsSa kiedy nie krzyczy, że kogoś pozwie. I to jest jeden z najbliższych mi Przyjaciół.
2)"Bratnia dusza"
Poznałem, jakiś miesiąc temu, pewną dziewczynę na GG ;] Potrzebowała numer do kumpla z klasy i tak wyszło, że sobie czasem dobrze gadamy. To taka informacja dla obserwujących mnie ludzi... Da się jeszcze na tym świecie znaleźć kilka "bratnich duszy"- Ten zwrot to chyba z Ani z pagórków czy innej lektóry z podstawówki. ;]
3)"Pewien ważny Ktoś (znajomy od jakiś 8 lat)"
Znam pewnego Człowieka. Obecnie jest w szpitalu ;/
Wczoraj Rozmawialiśmy przez telefon... odnosze wrażenie, że On mnie lubi.
Właściwie nigdy tego nie wiedziałem.. w pewnym sensie jest moim... hmm... "Zwierzchnikiem".
Zawsze wypracowywałem sobie powoli u Niego zaufanie, po czym coś się działo (jakiś przypał) i wszystko szło się j[legło w gruzach]ć.
Kiedy byliśmy z Diakonem na nocnym wypadzie to też gadałem z Nim przez telefon i powiedział, że się "rozwijam"... nie wiem czemu, ale mnie to jakoś tak bardzo dowartościowało.
4)Jełop (najbliższa mi osoba co poranek)
Jako, że dziele pokój (fizyczny) z bratem jest on codzień "najbliższą" mi osobą rano...
Dziś jak mnie obudził żądał żebym poskładał za niego łóżko "bo jest spóźniony" gdyby mnie poprosił to wcale nie odpowiedziałbym "s[odejdź]j".
Czasem zachowuje się jakby był całkowicie pozbawiony jakiej kolwiek moralności i wartości... Kiedy indziej zaś widać w Nim przebłyski duszy. I to się tak na przemian zdarza. Ciekawe Kiedy dorośnie... mój starszy brat.
5)Małe rekordy Bloga :P
hmm.,,
no to może tak:
-wczoraj mieliśmy 20 post na blogu.
-Rekord bo ąz 6 komentarzy zebrał "Normal dzionek" z 15 grudnia
No to tyle... jak pisałem MAŁE rekordy
6)Przyszłe projekty XD
Zastanawiam się na jakimś urozmaiceniem dla bloga...
-może komiks (jak się naucze rysować i kupie skaner)
-może jakiś inny ciekawy pomysł... hmm
coś trza będzie zrobić
Dzięki, że jesteście.
Wiem że nie zaczyna się zdania od "Więc" ;]
A i znowu mogę pisać noramlnie na Blogu polskie znaki... Nie kminie tego serwera. ;P
poniedziałek, 17 grudnia 2007
[Tu wpisz tytuł tekstu]
Dziś dzień był piękny...
hehehe
Opisałbym ale czuje się jak na jakiś ziołach a jutro trza wstać na Roraty
Dobrej Nocy Wszystkim
Dzięki, że jesteś z Nami Diakonie...
jutro edit do tego posta z refleksją... chyba :P
Taki spis tematów jutrzejszych:
-FlugsS vs SqlBan
-Bratnia dusza
-Pewien ważny Ktoś (znajomy od jakiś 8 lat)
-Jełop (najbliższa mi osoba co poranek)
-Małe rekordy Bloga :P
-Przyszłe projekty XD
hehehe
Opisałbym ale czuje się jak na jakiś ziołach a jutro trza wstać na Roraty
Dobrej Nocy Wszystkim
Dzięki, że jesteś z Nami Diakonie...
jutro edit do tego posta z refleksją... chyba :P
Taki spis tematów jutrzejszych:
-FlugsS vs SqlBan
-Bratnia dusza
-Pewien ważny Ktoś (znajomy od jakiś 8 lat)
-Jełop (najbliższa mi osoba co poranek)
-Małe rekordy Bloga :P
-Przyszłe projekty XD
niedziela, 16 grudnia 2007
Dzień Pański ;]
Dziś próbowałem odespać miniony tydzień…
Prawie mi się udało… ;]
Ku memu zdziwieniu nie obudziła mnie awantura. Obudziła mnie mama z prośbą, żeby znieść rzeczy wyjeżdżającej na wieś Babci.
Później dzień nie był zbytnio ambitny, chyba organizm odsypiał tylko, że w ruchu ;P
Efektem była praca dla Matiego na PO, oraz posprzątana kuchnia i Kanna z Diakonem ;] Lubię tego człowieka.
Przez jakiś czas siedziało mi zdanie O. Stanisława, które powiedział mi przez telefon ze szpitala… „Czucz, rozwijasz się…”. Czyżby zaczynał mnie lubić? A może po prostu wcześniej nie zauważyłem, że tak naprawdę to On mnie docenia… W każdym razie dowartościowało mnie to i upewniło, że czynię dobro.
Dobrej nocy… Trza jutro wstać na Roraty ;]
Prawie mi się udało… ;]
Ku memu zdziwieniu nie obudziła mnie awantura. Obudziła mnie mama z prośbą, żeby znieść rzeczy wyjeżdżającej na wieś Babci.
Później dzień nie był zbytnio ambitny, chyba organizm odsypiał tylko, że w ruchu ;P
Efektem była praca dla Matiego na PO, oraz posprzątana kuchnia i Kanna z Diakonem ;] Lubię tego człowieka.
Przez jakiś czas siedziało mi zdanie O. Stanisława, które powiedział mi przez telefon ze szpitala… „Czucz, rozwijasz się…”. Czyżby zaczynał mnie lubić? A może po prostu wcześniej nie zauważyłem, że tak naprawdę to On mnie docenia… W każdym razie dowartościowało mnie to i upewniło, że czynię dobro.
Dobrej nocy… Trza jutro wstać na Roraty ;]
sobota, 15 grudnia 2007
Normal Dzionek
Dziś trza było wstać wcześnie rano, żeby zdążyć przygotować śniadanie Roratnie.
Nie wiem dlaczego ale jakoś się dziwnie czuje... tak jabym stał obok siebie... słabiej czuje bodźce, dotyk, smak itp. wolniej myśle... Spróbuje przekimać to może przejdzie.
Dzień... oprócz śniadania i wieczorku na gadaninie z FlugsSem, to możnaby stwierdzić, iż zmarnotrawiłem w salce... Choć właściwie było jeszce spotkanie w grupie MAGISowej, posprzątaliśmy, z Matim, Morfistą, Bobrem i FlugsSem, Kane, salke i kuchnie... Więc bilans nie jest zły... tylko, że było tak mało ludzi, którym możnabyło pomóc.
Dobrej Nocy Bracia i Siostry.
Bożej Nocy Siostry i Bracia.
Znalazlem dobry patent na te literki Polskie... Pisze w Wrodzie i kopiuje :P
Nie wiem dlaczego ale jakoś się dziwnie czuje... tak jabym stał obok siebie... słabiej czuje bodźce, dotyk, smak itp. wolniej myśle... Spróbuje przekimać to może przejdzie.
Dzień... oprócz śniadania i wieczorku na gadaninie z FlugsSem, to możnaby stwierdzić, iż zmarnotrawiłem w salce... Choć właściwie było jeszce spotkanie w grupie MAGISowej, posprzątaliśmy, z Matim, Morfistą, Bobrem i FlugsSem, Kane, salke i kuchnie... Więc bilans nie jest zły... tylko, że było tak mało ludzi, którym możnabyło pomóc.
Dobrej Nocy Bracia i Siostry.
Bożej Nocy Siostry i Bracia.
Znalazlem dobry patent na te literki Polskie... Pisze w Wrodzie i kopiuje :P
14 grudnia ;P
hmm... Mam spore zaleglosci ale to głównie sprawa tego, ze jest Adwent i czasem wybieram sen zamiast kompa zeby wstać na Roraty ;]
Pierwsza sprawa (techniczna):
Ktos cos n[zepsuł]l w z tym serwerem bloggera bo nie akceptuje literek typu:
"z", "n", "l", "a", "e", "c" (z kreska)
oraz "z" (z kropka)
Wiec niech nie będzie dziwne ze ich nima bo to blad odgórny...
"ó"- działa.
Inne litery czasem da się wstawić za pomoca "popraw blad/sugestie"
Wczoraj pierwszy raz w tym roku nie bylo mnie na Roratach.
Wstałem "za pietnascie minut Msza" kiedy to juz powinienem byc w zakrystii ;p
W szkole bylo nawet git... dobil mnie tylko koniec dnia...
Nie bylo Biologii... Mieliśmy godzinę wolnego i później religie... czekałem. Bylo nas (z klasy) dwie osoby bo reszta poszła do domu. Czekałem majac nadzieje ze będzie fajna religia. Nie polazłem na Poprawę z polaka, która byla w tym czasie. Poszedłem na ta Religie.
I bylo nas tak malo ze dolonczyli nas do dwóch trzecio-klasistow na lekcje.
Lubie Księdza, z którym mieliśmy lekcje, naprawdę lubię Go, ale nie lubię lekcji z nim. bo sa trochę zamulaste. Wiec bylo nas dwójka z mojej klasy dwóch trzecio klasistów i okolo 9 osób z klasy Bobra ;p i... przymulona lekcja. Ech... wez się człowieku nie denerwuj... na dodatek kazanie na MAGISowej Mszy bylo o "nie narzekaniu"... no Ktos tu ma specyficzne poczucie humoru ;$
Ok spoko... zaczynam wprowadzać w klasie MAGISowe Przywitanie/pożegnanie ;]
hehe
A wieczorkiem Mati, FlugsS i ja pojechaliśmy z Diakonem do TESCO, zeby kupic jedzonko na sobotnie śniadanie Pororatnie. Hmm... kiedyś opisze schemat takich wypadów... jedna zasada... TO NIGDY NIE JEST NUDNA PODRÓŻ.
No i następnego dnia trza wstać na 5:30 wiec nie wlaczalem kompa;]
Udało mi się jedno "z" z kropka. "...PODRÓŻ..." XD
Pierwsza sprawa (techniczna):
Ktos cos n[zepsuł]l w z tym serwerem bloggera bo nie akceptuje literek typu:
"z", "n", "l", "a", "e", "c" (z kreska)
oraz "z" (z kropka)
Wiec niech nie będzie dziwne ze ich nima bo to blad odgórny...
"ó"- działa.
Inne litery czasem da się wstawić za pomoca "popraw blad/sugestie"
Wczoraj pierwszy raz w tym roku nie bylo mnie na Roratach.
Wstałem "za pietnascie minut Msza" kiedy to juz powinienem byc w zakrystii ;p
W szkole bylo nawet git... dobil mnie tylko koniec dnia...
Nie bylo Biologii... Mieliśmy godzinę wolnego i później religie... czekałem. Bylo nas (z klasy) dwie osoby bo reszta poszła do domu. Czekałem majac nadzieje ze będzie fajna religia. Nie polazłem na Poprawę z polaka, która byla w tym czasie. Poszedłem na ta Religie.
I bylo nas tak malo ze dolonczyli nas do dwóch trzecio-klasistow na lekcje.
Lubie Księdza, z którym mieliśmy lekcje, naprawdę lubię Go, ale nie lubię lekcji z nim. bo sa trochę zamulaste. Wiec bylo nas dwójka z mojej klasy dwóch trzecio klasistów i okolo 9 osób z klasy Bobra ;p i... przymulona lekcja. Ech... wez się człowieku nie denerwuj... na dodatek kazanie na MAGISowej Mszy bylo o "nie narzekaniu"... no Ktos tu ma specyficzne poczucie humoru ;$
Ok spoko... zaczynam wprowadzać w klasie MAGISowe Przywitanie/pożegnanie ;]
hehe
A wieczorkiem Mati, FlugsS i ja pojechaliśmy z Diakonem do TESCO, zeby kupic jedzonko na sobotnie śniadanie Pororatnie. Hmm... kiedyś opisze schemat takich wypadów... jedna zasada... TO NIGDY NIE JEST NUDNA PODRÓŻ.
No i następnego dnia trza wstać na 5:30 wiec nie wlaczalem kompa;]
Udało mi się jedno "z" z kropka. "...PODRÓŻ..." XD
piątek, 14 grudnia 2007
Wczoraj XD
Wczorajszy dzień minął dosyć szybko…
Właściwie słabo go pamiętam…
...Miałem taką refleksję, że właściwie to te "kolacje u Stacha" mają jakiś taki fajny klimat... Zastanawiałem się dlaczego. Wreszcie doszedłem ;] Zdałem sobie sprawę, że zachowujemy się jak Pierwsi Chrześcijanie. Spotykamy się, krótko modlimy, jemy, gadamy, rozmawiamy, żartujemy, myślimy na różne tematy itp.
Wieczorem byliśmy z FlugsSem u Diakona. To taka trochę nowość przesiadywania wieczorów z „księdzem-Przyjacielem” i „kumplem-Przyjacielem”. Jest to jednak pozytywna nowość.
Kiedy wspinaliśmy się do celi Diakona spotkaliśmy O. Proboszcza. Dosyć ciekawie się nam Gadało ;]
Wczoraj rozmawiałem z moją Matką… nie była to normalna rozmowa, ale bardzo mi się podobała. Niestety, tylko ze względu na styl, bo temat był trudny.
-Nie odrzucaj swojego brata. Wiem że robi źle, nawet Pan Jezus poszedł po Zaginioną Owieczkę.-Powiedziała Mama.
-Po zaginioną a nie po martwą.- odpowiedział jej rozmówca…
Trochę później znów mieliśmy okazję wymienić zdania…
-Pamiętasz co powiedziałeś…?- zapytała Matka.
-No- odpowiedziałem bez większego entuzjazmu.
-Ale o synu marnotrawnym Ojciec powiedział: „bo był martwy a powrócił do życia”…
-Ale Syn powrócił… Ojciec czekał na Niego, a nie szedł za Nim- Przerwałem.
-No więc musisz na swojego brata czekać… aż wróci.
-Ale On…-Tu przerwała mi Mama.
-On może nie słuchać tego co mówisz… Bo jest starszy i nie może się pogodzić, że mówisz mądrze.
-Ale nie będę marnował słów… Już mu powiedziałem to co miałem powiedzieć…
Właściwie tam gdzie mama mi przerwała miałem dodać starą refleksje
Otóż już dawno powiedziałem, że braterstwo z krwi nic dla mnie nie znaczy, zaś mój rodzony brat na pewno nie jest moim „bratem z czynów”.
W nocy robiliśmy Pracę z FLugsSem dla Matiego… Nie dokończyliśmy jej ale i tak wróciłem do domu na tyle późno by mieć pewność, że już jest i tak za późno na notkę ( o około dzień).
Właściwie słabo go pamiętam…
...Miałem taką refleksję, że właściwie to te "kolacje u Stacha" mają jakiś taki fajny klimat... Zastanawiałem się dlaczego. Wreszcie doszedłem ;] Zdałem sobie sprawę, że zachowujemy się jak Pierwsi Chrześcijanie. Spotykamy się, krótko modlimy, jemy, gadamy, rozmawiamy, żartujemy, myślimy na różne tematy itp.
Wieczorem byliśmy z FlugsSem u Diakona. To taka trochę nowość przesiadywania wieczorów z „księdzem-Przyjacielem” i „kumplem-Przyjacielem”. Jest to jednak pozytywna nowość.
Kiedy wspinaliśmy się do celi Diakona spotkaliśmy O. Proboszcza. Dosyć ciekawie się nam Gadało ;]
Wczoraj rozmawiałem z moją Matką… nie była to normalna rozmowa, ale bardzo mi się podobała. Niestety, tylko ze względu na styl, bo temat był trudny.
-Nie odrzucaj swojego brata. Wiem że robi źle, nawet Pan Jezus poszedł po Zaginioną Owieczkę.-Powiedziała Mama.
-Po zaginioną a nie po martwą.- odpowiedział jej rozmówca…
Trochę później znów mieliśmy okazję wymienić zdania…
-Pamiętasz co powiedziałeś…?- zapytała Matka.
-No- odpowiedziałem bez większego entuzjazmu.
-Ale o synu marnotrawnym Ojciec powiedział: „bo był martwy a powrócił do życia”…
-Ale Syn powrócił… Ojciec czekał na Niego, a nie szedł za Nim- Przerwałem.
-No więc musisz na swojego brata czekać… aż wróci.
-Ale On…-Tu przerwała mi Mama.
-On może nie słuchać tego co mówisz… Bo jest starszy i nie może się pogodzić, że mówisz mądrze.
-Ale nie będę marnował słów… Już mu powiedziałem to co miałem powiedzieć…
Właściwie tam gdzie mama mi przerwała miałem dodać starą refleksje
Otóż już dawno powiedziałem, że braterstwo z krwi nic dla mnie nie znaczy, zaś mój rodzony brat na pewno nie jest moim „bratem z czynów”.
W nocy robiliśmy Pracę z FLugsSem dla Matiego… Nie dokończyliśmy jej ale i tak wróciłem do domu na tyle późno by mieć pewność, że już jest i tak za późno na notkę ( o około dzień).
Subskrybuj:
Posty (Atom)

