Idzie coraz szybciej... To Ona... Notka.
Dziś mój umysł nie ma się czym wykazać (co zresztą widać), lecz dokładam pewnych starań, by ożywić tenże Blog ;]
"Miejcie Nadzieję Jakoć Kolwiek Się Dzieje"
(Jakiś sławny Polak)
czwartek, 25 września 2008
piątek, 12 września 2008
Urodziny
Wczoraj miałem urodzinki ;]
Poznałem, że nawet we wspólnocie występują 3 typy ludzi:
-Zniknąć i nie być za nic odpowiedzialnym.
-Być do puki jest fajnie a potem spierdzielić.
-Zostać i czuć się odpowiedzialnym awet gdy słyszysz "Wypierdzielaj mi z tąd"
Wszystkie trzy typy ludności pokazały mi się jak na talerzu wśród Przyjaciół i wśród ludzi których bardzo szanuję.
Jak to mi ktoś kiedyś napisał:
"Bóg jest Dobry"
:P
AMDG Bracia i Siostry
Poznałem, że nawet we wspólnocie występują 3 typy ludzi:
-Zniknąć i nie być za nic odpowiedzialnym.
-Być do puki jest fajnie a potem spierdzielić.
-Zostać i czuć się odpowiedzialnym awet gdy słyszysz "Wypierdzielaj mi z tąd"
Wszystkie trzy typy ludności pokazały mi się jak na talerzu wśród Przyjaciół i wśród ludzi których bardzo szanuję.
Jak to mi ktoś kiedyś napisał:
"Bóg jest Dobry"
:P
AMDG Bracia i Siostry
sobota, 6 września 2008
Mija Czas...
Mija czas...
Ma, to zjawisko, dobre i złe strony... Stajemy się starsi, ale i starzejemy się. Stajemy się mądrzejsi, ale i mądrzymy się. Mamy więcej doświadczenia życiowego i wiedzy, ale i przestajemy tego szukać. Spełniamy Pragnienia, ale i przestajemy Pragnąć.
Ostatni jednak czas, przyniósł mi dziwne doświadczenie. Alkohol i brak zaufania sprawili, że tracę szacunek i wiarę w osoby, które będąc mi blisko, zaskarbiły sobie moje zaufanie i hmm... może tak... były to osoby, które w moim systemie wartości (http://funatyk.blogspot.com/2007/12/system-wartoci.html) figurują powyżej niebieskiej linii ;/
A.M.D.G.
Ma, to zjawisko, dobre i złe strony... Stajemy się starsi, ale i starzejemy się. Stajemy się mądrzejsi, ale i mądrzymy się. Mamy więcej doświadczenia życiowego i wiedzy, ale i przestajemy tego szukać. Spełniamy Pragnienia, ale i przestajemy Pragnąć.
Ostatni jednak czas, przyniósł mi dziwne doświadczenie. Alkohol i brak zaufania sprawili, że tracę szacunek i wiarę w osoby, które będąc mi blisko, zaskarbiły sobie moje zaufanie i hmm... może tak... były to osoby, które w moim systemie wartości (http://funatyk.blogspot.com/2007/12/system-wartoci.html) figurują powyżej niebieskiej linii ;/
A.M.D.G.
środa, 3 września 2008
03.09.2008 ;]
Dziś już zaczynają się normalne szkolne dni... (trza przynajmniej zeszyty se kupić).
Wracając ze szkoły załapałem krytyczną porażkę, jeśli chodzi o tegoroczny wyścig z Autobusami. Tak... przegrałem z nowym 134... miał 8 sekund przewagi... brakło mi 2 żeby go dogonić... i On miał żółte a ja czerwone. Załamany porażką z Nowoczesną Technologią MPK, nie za uwarzyłem skradającego się rzęchota 126. Zdradziecki Autobanan zaskoczył mnie i ruszył pełną naftą do celu swej podróży... Może to moja kondycja osłabła przez Wakacje, ale Cieszę się bo i tak Rower pozostaje najlepszym środkiem transportu... Nikt kto kończył wraz ze mną lekcje nie mógł (nie powinien móc) zdążyć na któryś z tychże dwóch Banów ;]
Tak oprócz tego to wieczorem był MAGISowy Grill. Przedsmak Roku szkolnego ;]
Było nawet fajnie :-)
A tak osobiście to od Niego dostaje zarówno Baty jak i uśmiechy więc powoli się dezorientuje... szkoda, kiedyś byłem wrażliwszy na świat... teraz powoli zaczynam "nie interesować" się coraz większą grupą "spraw".
Ad Maiorem Dei Gloriam Bracia i Siostry.
Wracając ze szkoły załapałem krytyczną porażkę, jeśli chodzi o tegoroczny wyścig z Autobusami. Tak... przegrałem z nowym 134... miał 8 sekund przewagi... brakło mi 2 żeby go dogonić... i On miał żółte a ja czerwone. Załamany porażką z Nowoczesną Technologią MPK, nie za uwarzyłem skradającego się rzęchota 126. Zdradziecki Autobanan zaskoczył mnie i ruszył pełną naftą do celu swej podróży... Może to moja kondycja osłabła przez Wakacje, ale Cieszę się bo i tak Rower pozostaje najlepszym środkiem transportu... Nikt kto kończył wraz ze mną lekcje nie mógł (nie powinien móc) zdążyć na któryś z tychże dwóch Banów ;]
Tak oprócz tego to wieczorem był MAGISowy Grill. Przedsmak Roku szkolnego ;]
Było nawet fajnie :-)
A tak osobiście to od Niego dostaje zarówno Baty jak i uśmiechy więc powoli się dezorientuje... szkoda, kiedyś byłem wrażliwszy na świat... teraz powoli zaczynam "nie interesować" się coraz większą grupą "spraw".
Ad Maiorem Dei Gloriam Bracia i Siostry.
poniedziałek, 1 września 2008
08'/09'
Wczoraj na ogłoszeniach na Mszy Św. o 20 dotarło do mnie dopiero, że to już koniec TYCH wakacji.
Było świetnie.
Na plus zapisać można że:
-Poznałem ciekawych ludzi z Cieszyna na LARPie w Kłodzku.
-Zaznajomiłem się z zaczepistą ekipą z MAGISu (Sącz).
-Spotkałem mnóstwo fajnych (<---lubię to niekonkretne słowo) ludzisk.
-Zwiedziłem Polskę od Gór po Morze.
-Wyszczałem się w Czechach (skoro już była granica obok, to coby nie brudzić naszych pięknych lasów, gestem przyjaźni i integracji Europejskiej, tak ;]
-Odwiedziłem MAGIS (Gdańsk) w salce MAGISu (Gdynia).
-Przekonałem się, że marka "PKP" zobowiązuje (średnio 60 minut spóźnienia, czasem dodatkowe atrakcje)
-Z Przyjaciółmi wkręciłem w klimat RPG Jezuitę z Krakowa (bo trzeba siać, siać, siać ...)
Na minus:
-Nie zjawiłem się w innych Jezuickich miastach, w których to MAGIS rodzi się, dorasta, lub tętni życiem.
A.M.D.G. Bracia i Siostry.
Było świetnie.
Na plus zapisać można że:
-Poznałem ciekawych ludzi z Cieszyna na LARPie w Kłodzku.
-Zaznajomiłem się z zaczepistą ekipą z MAGISu (Sącz).
-Spotkałem mnóstwo fajnych (<---lubię to niekonkretne słowo) ludzisk.
-Zwiedziłem Polskę od Gór po Morze.
-Wyszczałem się w Czechach (skoro już była granica obok, to coby nie brudzić naszych pięknych lasów, gestem przyjaźni i integracji Europejskiej, tak ;]
-Odwiedziłem MAGIS (Gdańsk) w salce MAGISu (Gdynia).
-Przekonałem się, że marka "PKP" zobowiązuje (średnio 60 minut spóźnienia, czasem dodatkowe atrakcje)
-Z Przyjaciółmi wkręciłem w klimat RPG Jezuitę z Krakowa (bo trzeba siać, siać, siać ...)
Na minus:
-Nie zjawiłem się w innych Jezuickich miastach, w których to MAGIS rodzi się, dorasta, lub tętni życiem.
A.M.D.G. Bracia i Siostry.
czwartek, 28 sierpnia 2008
i po jedynactwie
Kiedy zacząłem się przyzwyczajać wszystko tak brytalnie się skończyło... ;/
Wczoraj wróciła moja siostra (młodsza), a dziś brat ma wrócić.
ech...
A tak ogólnie to powoli nastawiam się na spotkanie. Spotkanie z potworem co ma ponad 1000 mózgów (no dobra przesadzam tyle to On ma tylko głów) i grubo ponad 4000 kończyn (nogi, ręce).Mam nadzieję, że zobaczę rozkwit owocu rekolekcji gdy przyjdzie... Bestia na "sz". Rad bym był gdyby skosztowała tegoż owocu, choć pod tym względem wiary mi brak ;]
A.M.D.G. ;]
Tak w ogóle to jest to już 100 notka na moim blogu.
Wczoraj wróciła moja siostra (młodsza), a dziś brat ma wrócić.
ech...
A tak ogólnie to powoli nastawiam się na spotkanie. Spotkanie z potworem co ma ponad 1000 mózgów (no dobra przesadzam tyle to On ma tylko głów) i grubo ponad 4000 kończyn (nogi, ręce).Mam nadzieję, że zobaczę rozkwit owocu rekolekcji gdy przyjdzie... Bestia na "sz". Rad bym był gdyby skosztowała tegoż owocu, choć pod tym względem wiary mi brak ;]
A.M.D.G. ;]
Tak w ogóle to jest to już 100 notka na moim blogu.
środa, 27 sierpnia 2008
Jedynactwo
Chciałem wczoraj odprowadzić gości z Kłodzka na pociąg, ale jak się ległem nad ranem, po powrocie do domu, to wstałem troszku za późno.
Z takich ciekawych zmian to:
Mój brachol wyjechał na Węgry (z kumplem).
Moja starsza siostra już się chyba zadomowiła po ślubie (pół piętra wyżej).
Moja młodsza siostra wyjechała dzieś z kumpelą.
Zdecydowanie stwierdzam... NIE umiałbym ŻYĆ jako JEDYNAK .
Może po prostu przywykłem do cudzego chrapania w tym samym pokoju.
Może przywykłem, do tego, że rano ktoś drze na mnie... (się) lub budzi mnie kłutnia rodzeństwa.
Nie wiem... ale jest to jakieś nowe doświadczenie.
A przy okazji... "chyba nadszedł już kres mojego odpoczynku... Zauwarzułem, że jak za długo się nie pale to zaczynam myśleć o zakonie. :P"
Z takich ciekawych zmian to:
Mój brachol wyjechał na Węgry (z kumplem).
Moja starsza siostra już się chyba zadomowiła po ślubie (pół piętra wyżej).
Moja młodsza siostra wyjechała dzieś z kumpelą.
Zdecydowanie stwierdzam... NIE umiałbym ŻYĆ jako JEDYNAK .
Może po prostu przywykłem do cudzego chrapania w tym samym pokoju.
Może przywykłem, do tego, że rano ktoś drze na mnie... (się) lub budzi mnie kłutnia rodzeństwa.
Nie wiem... ale jest to jakieś nowe doświadczenie.
A przy okazji... "chyba nadszedł już kres mojego odpoczynku... Zauwarzułem, że jak za długo się nie pale to zaczynam myśleć o zakonie. :P"
wtorek, 26 sierpnia 2008
Posucha :/
Znowu przestałem pisać... ;/
Mam kilka notek + cały dziennik Rekolekcyjny w zeszycie i chciałbym go przepisać ale jakoś nie mogę się zebrać...
Na pewno przepiszę Dziennik (może nawet przed przyszłymi Rekolekcjami MAGIS) Reszta notek traci swą, hmm, siłę, gdy piszę je z opóźnieniem. Może to dlatego, że pisząc wkładam w to uczucia i co więcej potrafię je odczytać po jakimś czasie, może... W każdym razie postaram się zacząć częściej siadać do pisania.
:]
A Ta noc i najbliższe dni niech dobre Wam będą Bracia i Siostry w Panu Naszym Jezusie Chrystusie.
Mam kilka notek + cały dziennik Rekolekcyjny w zeszycie i chciałbym go przepisać ale jakoś nie mogę się zebrać...
Na pewno przepiszę Dziennik (może nawet przed przyszłymi Rekolekcjami MAGIS) Reszta notek traci swą, hmm, siłę, gdy piszę je z opóźnieniem. Może to dlatego, że pisząc wkładam w to uczucia i co więcej potrafię je odczytać po jakimś czasie, może... W każdym razie postaram się zacząć częściej siadać do pisania.
:]
A Ta noc i najbliższe dni niech dobre Wam będą Bracia i Siostry w Panu Naszym Jezusie Chrystusie.
niedziela, 10 sierpnia 2008
Ślub
W związku z pewną ceremonią, która odbyła się ostatnio w naszym Kościele, zmieniło sie kilka rzeczy.
1)
Moja siostra zmieniła nazwisko.
2)
Moja siostra wyprowadziła się z Domu.
3)
Pół piętra obok (8 schodków) wprowadziło się jakieś nowe małżeństwo (Ola i Tomek Prichacze).
4)
Mój były ANIMATOR z MAGISu zmienił swój stan cywilny.
5)
Ludzie , którzy niedawno odeszli ze wspólnoty chajtneli się.
6)
Mój Ojciec pojawił się w Kościele Katolickim i uczestniczył w nabożeństwie (Mszy Św.).
7)
Mój Starszy brachol też.
To takie kilka nowości. Teraz jestem nad morzem z Przyjacielem i Jego rodzinką, komórki raczej nie używam, internet czasem się pojawia :P
Ogólnie jest Fajnie wróce gdzieś między 16 a 17 sierpnia.
Wszystkim Wam Bracia i Siostry... miłych Wakacji ;D
1)
Moja siostra zmieniła nazwisko.
2)
Moja siostra wyprowadziła się z Domu.
3)
Pół piętra obok (8 schodków) wprowadziło się jakieś nowe małżeństwo (Ola i Tomek Prichacze).
4)
Mój były ANIMATOR z MAGISu zmienił swój stan cywilny.
5)
Ludzie , którzy niedawno odeszli ze wspólnoty chajtneli się.
6)
Mój Ojciec pojawił się w Kościele Katolickim i uczestniczył w nabożeństwie (Mszy Św.).
7)
Mój Starszy brachol też.
To takie kilka nowości. Teraz jestem nad morzem z Przyjacielem i Jego rodzinką, komórki raczej nie używam, internet czasem się pojawia :P
Ogólnie jest Fajnie wróce gdzieś między 16 a 17 sierpnia.
Wszystkim Wam Bracia i Siostry... miłych Wakacji ;D
wtorek, 5 sierpnia 2008
:-)
Kończe chorować ;]
Pomagam przygotowywać dom i inne takie do ślubu Olki.
W wolnym czasie prowadze sesje RPG starej ekipie ;]
To tak jakby ktoś pytał: "Czy masz może czas..." :P
Żartuje ;]
Jak ktoś chce to życie jakoś urozmaicić w najbliższym tygodniu to walcie śmiało :PP
Pomagam przygotowywać dom i inne takie do ślubu Olki.
W wolnym czasie prowadze sesje RPG starej ekipie ;]
To tak jakby ktoś pytał: "Czy masz może czas..." :P
Żartuje ;]
Jak ktoś chce to życie jakoś urozmaicić w najbliższym tygodniu to walcie śmiało :PP
sobota, 2 sierpnia 2008
i po... ;/
Powróciłem do domu po Rekolekcjach ;]
Poznałem zaczepistych ludzi, odpowiedziałem sobiena wiele pytań.
Wrzucę dokładny opis rekolekcji, jak zamienię mój "Dziennik Rekolekcyjny" i urywki z "Dzienniczka Duchowego" na wersję elektroniczną.
Za te Rekolekcje, za Otwartość i za Was Siostry i Bracia... Chwała Panu.
Poznałem zaczepistych ludzi, odpowiedziałem sobiena wiele pytań.
Wrzucę dokładny opis rekolekcji, jak zamienię mój "Dziennik Rekolekcyjny" i urywki z "Dzienniczka Duchowego" na wersję elektroniczną.
Za te Rekolekcje, za Otwartość i za Was Siostry i Bracia... Chwała Panu.
środa, 16 lipca 2008
Rekolekcje MAGIS i IDM ' 08
Znikam.
Wiem że dawno nie pisałem... wiem że kilka ciekawych notek przeszło mio między chwilami. Mam zamiar jednak napisać dziennik z Rekolekcji i wrzucę to na bloga po powrocie ;]
Żegnajcie więc :-)
Wiem że dawno nie pisałem... wiem że kilka ciekawych notek przeszło mio między chwilami. Mam zamiar jednak napisać dziennik z Rekolekcji i wrzucę to na bloga po powrocie ;]
Żegnajcie więc :-)
niedziela, 6 lipca 2008
Prymicje O. Grzegorza ;]
Dziś Wielki-mały Kapłan miał Prymicje w naszej Wrocławskiej Parafii ;]
Trza się oduczyć mówienia: "Diakon" :P
Trza się oduczyć mówienia: "Diakon" :P
sobota, 28 czerwca 2008
Wyświęcony = Święty ?? :P
Dziś wróciłem ze Święceń pewnego małego-Wielkiego Przyjaciela.
"Tato" bądź MAGIS (bardziej) taki jaki jesteś albo pozostań taki ;]
To takie moje życzenia dla NeoPrezbitera :-)
"Tato" bądź MAGIS (bardziej) taki jaki jesteś albo pozostań taki ;]
To takie moje życzenia dla NeoPrezbitera :-)
piątek, 27 czerwca 2008
Wypad
"Każdy Wschód słońca, Ciebie zapowiada..."
Ruszamy jutro o poranku do Przyjaciela. Od jutra: Ojca Grzegorza, Wikarego Naszej Parafii, Prefekta Ministrantów, Moderatora MAGISu Wrocławskiego, "Najlepszego Taty na świecie" i dalej Przyjaciela...
Ruszamy jutro o poranku do Przyjaciela. Od jutra: Ojca Grzegorza, Wikarego Naszej Parafii, Prefekta Ministrantów, Moderatora MAGISu Wrocławskiego, "Najlepszego Taty na świecie" i dalej Przyjaciela...
Powrót
"I powrócili do swych chat, żon, matek, synów. Do swej Ojczystej ziemi. Choć ranni, choć zmęczeni i brudni. Powrócili w chwale, zadowoleni i doświadczeni. Ale przede wszystkim z pewnością w sercu, że powrócą. Powrócą nie po to by wygrać, lecz by walczyć. Nie ważne czy w Twierdzy (Kłodzkiej), Zamku (Cieszyńskim), czy w Grodzie (Wroc:P). Mają cel."
Larp się udał. Było pare zgrzytów... No ok, było wiele zgrzytów. Było wiele niedomównień, ale wiemy teraz, co winniśmy poprawić za rok. ;]
Dzięki Wszystkim za ten czas ;]
A Wam Bracia i Siostry niech ta noc spokojną będzie ;]
Larp się udał. Było pare zgrzytów... No ok, było wiele zgrzytów. Było wiele niedomównień, ale wiemy teraz, co winniśmy poprawić za rok. ;]
Dzięki Wszystkim za ten czas ;]
A Wam Bracia i Siostry niech ta noc spokojną będzie ;]
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Zniknięcie ;]
Korzystając z chyba ostatniej chhwili wolnego czasu w tym tygodniu...
23.06- Przygotownie LARPa w Kłodzku
24.06-27.06-LARP "Genesis" w Kłodzku
28.06-Święcenia Diakona na: "Najlepszego Ojca na Świecie" ;]
później... Chwila odetchnięcia i działka babci :P
A.M.D.G. bracia i siostry ;]
23.06- Przygotownie LARPa w Kłodzku
24.06-27.06-LARP "Genesis" w Kłodzku
28.06-Święcenia Diakona na: "Najlepszego Ojca na Świecie" ;]
później... Chwila odetchnięcia i działka babci :P
A.M.D.G. bracia i siostry ;]
piątek, 20 czerwca 2008
Koniec Roku Szkolnego 07/08
Dziś koniec Roku szkolnego ^^.
Fajnie jest ;P
(wiem że puenta słaba ale jest 1:30 a FlugsS wyciągnął mnie na spacer chwilke temu i tak koło 1:02 padło pytanie "Ty, to jutro mamy autobus o 9:80?" Zamiast odpowiedzi usłysząłem tylko śmiech :P )
Fajnie jest ;P
(wiem że puenta słaba ale jest 1:30 a FlugsS wyciągnął mnie na spacer chwilke temu i tak koło 1:02 padło pytanie "Ty, to jutro mamy autobus o 9:80?" Zamiast odpowiedzi usłysząłem tylko śmiech :P )
poniedziałek, 16 czerwca 2008
Piknik Parafialny 2008 ^.^
Z ostatnich wydarzeń to:
Wrócił FlugsS z Francji.
Odbył się Piknik Parafialny.
Pozostało zaledwie 8 dni do Gry na Twierdzy.
Diakon Diakon jest już prawie "Ojcem Grzegorzem" ;] (Jeszcze kilka dni :P)
Z tego wszystkiego opisać mogę chyba tylko piknik. Moim zdaniem był zaczepisty i postaram się namówić chłopaków, to za rok może będziemy występować z pokazem bitwy (lub jeśli uda się wyrobić bezpieczną broń to wpleciemy Rycerstwo w dzieciaki :P ).
Już coraz bliżej Rekolekcje MAGIS i IDM ;D
Wrócił FlugsS z Francji.
Odbył się Piknik Parafialny.
Pozostało zaledwie 8 dni do Gry na Twierdzy.
Diakon Diakon jest już prawie "Ojcem Grzegorzem" ;] (Jeszcze kilka dni :P)
Z tego wszystkiego opisać mogę chyba tylko piknik. Moim zdaniem był zaczepisty i postaram się namówić chłopaków, to za rok może będziemy występować z pokazem bitwy (lub jeśli uda się wyrobić bezpieczną broń to wpleciemy Rycerstwo w dzieciaki :P ).
Już coraz bliżej Rekolekcje MAGIS i IDM ;D
wtorek, 10 czerwca 2008
Cel?
Ostatnio troszkę się działo ale nie miałem szansy o tym napisać. Dopiero teraz nadarzyła się okazja, że nie mam lekcji więc wyspałem się i mogę skrobać ;]
Dużo rzeczy porozwiązywało się lub pouciekało mi z głowy więc ta notka nie będzie nadzwyczaj długa.
Ostatnio zastanawiałem się nad życiem. Wiem nie powinienem tego robić bo raz już kiedyś się wpędziłem w deprechę w życiu i nie mam zamiaru więcej. Aczkolwiek, przez całe życie Bóg stawiał przede mną nowe cele, zanim zdążyłem spełnić stare. A teraz odczuwam taki, można by to ująć, "brak perspektywy przed oczyma".
Pewnego dnia wyszedłem z Domu. Nie miałem tam z kim pogadać (zazwyczaj nie mam). Wziąłem ze sobą rower. Począłem myśleć gdzie powinienem się teraz udać. FlugsS? Za granicą. Diakon? U Ojca Staszka. Tadzik? Sprawdziłem salkę, nie było tam już ani Tadzika ani Roberta, „zwinęli się do domu” pomyślałem i bezsensownie robiłem rundki rowerem w okuł osiedla. Chciałem wybrać się na jakąś dłuższą trasę, ale żadna spontaniczna droga nie przychodziła mi do głowy. Pomyślałem o modlitwie. Kościół już zamknięty, a wszystkie bodźce pomagające mi się skupić (Burza i deszcz, Radość, Smutek, Cichy powiew) nie śmiały się pojawić. Uświadomiłem sobie swą prawdziwą samotność.
Dziś jest już wszystko dobrze… prawie wszystko. Dalej nie widzę przed sobą celu. Przez ostatnie kwartały zbyt często bywała nim kobieta. Teraz kiedy próbowałem zamknąć oczy, znikł mi z widoku i cel. Pozostało mi tylko Walczyć.
"O co?"
To już się niech mój Pan martwi. ;]
AMDG
(przepraszam za brak notek)
Dużo rzeczy porozwiązywało się lub pouciekało mi z głowy więc ta notka nie będzie nadzwyczaj długa.
Ostatnio zastanawiałem się nad życiem. Wiem nie powinienem tego robić bo raz już kiedyś się wpędziłem w deprechę w życiu i nie mam zamiaru więcej. Aczkolwiek, przez całe życie Bóg stawiał przede mną nowe cele, zanim zdążyłem spełnić stare. A teraz odczuwam taki, można by to ująć, "brak perspektywy przed oczyma".
Pewnego dnia wyszedłem z Domu. Nie miałem tam z kim pogadać (zazwyczaj nie mam). Wziąłem ze sobą rower. Począłem myśleć gdzie powinienem się teraz udać. FlugsS? Za granicą. Diakon? U Ojca Staszka. Tadzik? Sprawdziłem salkę, nie było tam już ani Tadzika ani Roberta, „zwinęli się do domu” pomyślałem i bezsensownie robiłem rundki rowerem w okuł osiedla. Chciałem wybrać się na jakąś dłuższą trasę, ale żadna spontaniczna droga nie przychodziła mi do głowy. Pomyślałem o modlitwie. Kościół już zamknięty, a wszystkie bodźce pomagające mi się skupić (Burza i deszcz, Radość, Smutek, Cichy powiew) nie śmiały się pojawić. Uświadomiłem sobie swą prawdziwą samotność.
Dziś jest już wszystko dobrze… prawie wszystko. Dalej nie widzę przed sobą celu. Przez ostatnie kwartały zbyt często bywała nim kobieta. Teraz kiedy próbowałem zamknąć oczy, znikł mi z widoku i cel. Pozostało mi tylko Walczyć.
"O co?"
To już się niech mój Pan martwi. ;]
AMDG
(przepraszam za brak notek)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
