Szkoła, po szkole dom, zakupy,dom, posiłek obiado-zastępczy (na prędce zjedzony), dentysta, próba teatralna (początek tylko 0,5h), trening, próba teatralna (zakończenie i podsumowanie dobrej pracy grupy mocnych ludzi), dom.
czwartek, 3 września 2009
Dziś
Szkoła, po szkole dom, zakupy,dom, posiłek obiado-zastępczy (na prędce zjedzony), dentysta, próba teatralna (początek tylko 0,5h), trening, próba teatralna (zakończenie i podsumowanie dobrej pracy grupy mocnych ludzi), dom.
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Oto stoje przed pytaniem.
piątek, 28 sierpnia 2009
12 Września w Gliwicach Świętujemy ich (MAGISowe) 5 urodziny, razem z innymi wspólnotami MAGIS.
Jako wspólnota z Wrocławia przygotowywujemy przedstawienie teatralne.
Mało czasu, a nie skończyłem pisać scenariusza, więc to, zabiera mi wiele wolnych myśli.
Poza tym leczę zęby, chodzę na treningi, uczestniczę we Wspólnotowych spotkankach i działaniach.
Nie wyjeżdżam już nigdzie podczas Wakacji, ale po 11 Września będzie można pomyśleć o gospodarowaniu Weekendów.
Postaram się wrzucić tu jeszcze urywkowo, podsumowania Medytacji z rekolekcji i moje Pragnienie po Nich.
Ad Maiorem Dei Gloriam.
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
przerywnik
wtorek, 11 sierpnia 2009
Wiersz Jedenasty
Uwierz, że nie zapomni zadbać o Ciebie,
Ten Pan i Władca, który włada na Niebie.
Kto urodzaj i wzrost rozdaje na glebie,
By nasycić Cię nie zapomni o chlebie.
Przecie Cię ubierze jak góry malował,
Jak zwierzęta przyodział, wzrost lnu planował.
Nie martw się: „sił nie mam”, Nie trwóż: „rady nie dam”,
Powiedz: „Już teraz Hymn dziękczynny odśpiewam”.
Nie bądź zbyt skromny i w sobie się nie dufaj,
Nie licz, nie rachuj, po prostu Mu zaufaj.
Walcz i bądź mężny w boju,
Sługi zła zatop w gnoju,
Walcz mocą swego Pana.
Niszcz! Zgładź! Plany szatana.
Wojowniku! Nie trwóż się przed bojem,
Nie miej bojaźni przed większym Wojem,
Nie troskaj jadłem, ani napojem.
Obyś nie walczył tylko dla wojen.
poniedziałek, 10 sierpnia 2009
dzień rowera ;D
Hmm…
Dawno nie pisałem o takim swoim zwyczajnym dniu.
Dziś cały dzień męczyłem się z rowerami. Właściwie to więcej zrobił przy tym Tadek i Adam, którzy chcieli mi pomóc. Ale i Marysia miała udział w naprawie (czyściła rowery ;p).
Rower starszej siostry jest już działający.
Rower, na którym jeżdżę – prawie.
No oprócz tego miałem jeszcze wizytę Dentysty.
Dziś zacząłem leczyć jednego zęba kanałowo.
Nie mogę sobie wyobrazić, że za jakiś miesiąc będę miał zdrowe zęby, a jeszcze nie dalej jak dwa miesiące temu miałem tak wielki problem żeby zmusić się, do pójścia do dentysty.
A, od wczoraj używam telefonu komórkowego.
Wytrzymałem bez Niego tydzień na spontanicznym postanowieniu.
Właściwie jednym z owoców rekolekcji jaki mogłem zauważyć już w autokarze w drodze powrotnej, był pomysł jednego gościa z naszej grupki.
W formacji przed rekolekcjami nie uczestniczył jakoś tak specjalnie długo a zaraz po rekolekcjach stwierdził, że spróbuje wyłączyć swój telefon i przez jakiś czas go nie używać.
To był pierwszy krok do wolności.
Ale jeżeli ktoś, żyjący w dzisiejszym społeczeństwie, sam sobie stawia takie postanowienia, to jest to gigantyczny krok, choć od wolności, w dzisiejszych czasach, dzielą nas bardzo grube ściany.
Poparłem go i postanowiłem też skorzystać z pomysłu.
Ja dałem rade jakiś tydzień.
Starczy jak na pierwsze takie postanowienie. ;]
A ponieważ ostatnie notki cały czas są opowiadaniem o mnie świecie wokoło-mnie, następna notka będzie poezją do dwóch osób:
Do człowieka zatroskanego codziennością i wojownika.
Tym dwóm typom ludzkiej natury, to polecam. ;]
sobota, 8 sierpnia 2009
Bajka o Rycerzu c.d.
O Rycerzu co Twierdze zdobywał,
Wiedzcie, że poszedł ducha walki nieść,
Grajkowie szepną tam był, tu bywał.
Jednego mam Pana,
Ja Rycerz ubogi.
On Damę mi znajdzie,
Na resztę mej drogi.
Ja Jednego mam Pana,
Lecz najmniejszy w orszaku,
W imię Jego rozwala,
Hordę wroga wojaków.
Choć dobrze mi było miejsca tu zagrzewać,
Czas ruszać! Bo mury i fosy czekają.
Wspomni Mnie pieśń, gdy Trąby będą rozbrzmiewać.
A teraz? Piekielne psy „zostań” szczekają.
czwartek, 6 sierpnia 2009
IDM.
Ignacjańskie Dni Młodzieży.
Kolejna rzecz tak dobra, że ciężko ją opisać.
Nie skorzystam ze sposobu jakiego użyłem do opisania rekolekcji, bo jak ktoś nie zrozumie stylu pisma, to się jeszcze zniechęci czy coś, a oba wydarzenia są świetnie spędzonym czasem.
Więc.
IDMy to zawsze czas, gdy wreszcie możesz porozmawiać na spokojnie ze wszystkimi dobrymi znajomymi z MAGISu, a gdy porozmawiasz z połową z Nich, to IDMy się kończą.
IDMy to czas świetnych warsztatów. ( W tym roku uczestniczyłem w warsztatach Rugby, trochę graliśmy, nauczyłem się młyna chyba jednej z moich ulubionych rzeczy w tym sporcie i Haki).
IDMy to czas gdy Eucharystie (w przeciwieństwie do najlepszych Mszy jakie są czyli Rekolekcyjnych), są trochę bardziej „poważne”, ale dalej pozostają żywiołowe (nie spotkasz tego w normalnym kościele z jakimś diecezjalnym księdzem) i czuć tam (na IDMach i Rekolekcjach) że to naprawdę jest spotkanie z kimś ważnym, a nie niezrozumiały rytuał.
IDMy to czas świetnych koncertów (w tym roku Izajasz i Porozumienie dali mi najmocniej odczuć ducha niekonwencjonalnej modlitwy, a choć Stróże poranka jakoś mi nie podeszli z muzyką, to przynajmniej ludzie, którzy nie mogą uczestniczyć w Pogo, też mogli być bliżej sceny podczas koncertu).
IDMy to również wieczór freestyle’u, który w tym roku był (choć chyba krótszy) na wysokim poziomie. ;]
IDMy to czas, którego zawsze jest za mało.
A jutro spróbuje wstawić ostatni punkt rozważań i wrażeń z IDMu. ;]
A propo owoców IDMu i Rekolekcji.
Mam Pragnienie!
Heh.
Zacznę od początku.
W zeszłym roku modliłem się, by Pan zasiał w moim sercu pragnienie, które będzie mnie zmieniać i pomoże dążyć, do Niego.
W tym roku wreszcie to ziarno obrodziło.
Mam Pragnienie.
Ale może o tym też kiedy indziej.
Dzięki Wam wszystkim ;]
poniedziałek, 3 sierpnia 2009
Rekolekcje
Zgraliśmy się z grupką.
Był czas że chłopaki „Dali sobie po ryju”, oczywiście w przenośni, ale efekt był taki jaki być powinien, bo „Moc w słabości się doskonali”.
Jak opisać rekolekcje?
Chyba łatwiej byłoby opisać je od strony złej niż dobrej.
To jest jakiś pomysł.
Osobiście muszę przyznać, że wydaje mnie się jakoby rekolekcje były zbyt poważne i ciche jak na ludzi z pierwszego stopnia. Przede wszystkim spoglądając na ich wiek.
Dzień Ciszy jest fajnym doświadczeniem, ale nigdy nie poprę uciszania ludzi w inne dni po radosnych nabożeństwach i pogodnych wieczorach, gdy napełnieni Duchem, Duchem Radości, Duchem Wspólnoty, Duchem Boga, śpiewają razem wszyscy, pieśni na cześć Pana.
Do czego się teraz czepiam?
Jedną z odpraw przerwał Nam śpiew młodych. Głośny i donośny wspólny śpiew.
Było już po ostatnim punkcie dnia, więc planowo powinni być w pokojach (co było dla mnie zasadą bez większego sensu), a Oni po prostu się radowali.
Wysłano więc jednego Jezuitę, by uciszył lud.
Jezuita nie powrócił, a śpiew trwał. Wysłano więc Animatora muzycznego.
Po chwili do śpiewów dołączyło brzmienie gitary.
Już wtedy przypomniały mnie się słowa Pisma: „Jeśli od ludzi pochodzi ta sprawa, sama się rozpadnie, a jeśli nie, może się okazać, że z samym Bogiem walczymy.”
Ostatecznie gdy skończyła się odprawa usłyszałem słowa, które najmocniej mnie zdenerwowały: „Dobra, dzięki. Idźcie rozgonić to towarzystwo.”
Oczywiście ja pobiegłem radować się z Nimi, ale przyszedł jakiś animator krzyknął i rozpędził ludzi do pokojów.
Drugą rzeczą, która mnie nie podeszła, to jakaś bzdurna zasada o zakazie przychodzenia dziewczyn do pokoju chłopaków i jeszcze bzdurniejsze tłumaczenie: „Bo nie!”
Kiedy usłyszałem, że chłopaki dostali taką odpowiedź na pytanie „Dlaczego?” powiedziałem, że dopóki Ojciec Moderator nie wytłumaczy im tego sensownie, nie będę od nich wymagał trzymania się tego.
Z rzeczy, które mnie się nie podobały to tyle. No może jeszcze bardzo krótki czas Agapy. Ojciec Staszek Tabiś nigdy nie kończył Agap przed 4 rano, a nasze radowanie się choć było dobrym czasem, musiało zakończyć się o 23:30.
Cała reszta rekolekcji była czasem świetnym (lub jak to określił jeden z Nas „Owłosionych”) morowym czasem.
Mam kilka postanowień po-rekolekcyjnych.
Wielkie dzięki Tobie.
Wielkie dzięki Wszystkim.
Wielkie dzięki tobie Czucz.
niedziela, 2 sierpnia 2009
I po.
Minął czas zasiewu.
Dziękuje za modlitwę.
Powróciliśmy każdy do swoich miast, swoich rodzin i społeczności. Małej codzienności.
Nadchodzi czas wzrostu duchowego plonu. Czas Walki o prawdę.
O modlitwę proszę. Za wspólnoty Nasze, za młodych, za mnie.
czwartek, 16 lipca 2009
Lubatka. I po.
Wróciłem z Lubatki.
Pojechałem do Weroniki.
Poznałem lepiej Jej rodziców, bawiłem się dobrze z Kacprem i Kubą (Jej rodzeństwem).
Odkryłem ciekawe dusze Jej kuzyna i Jego kolegi.
Poznałem bardzo interesującą osobowość i styl Pana „Wujka” Witka.
Zasmakowałem trochę „beztroski”, uczucia które poznałem już niegdyś, ale nie często ośmiela sięgnie odwiedzać w pełni swej okazałości.
Poznałem nowe miejsce, nowe zabawy ruchowe, nowe sposoby na spędzanie wolnego czasu ale i przypomniałem sobie stare rady, jak ten wolny czas zdobyć.
Poznałem to genialne uczucie gdy boso chodzisz po mokrym mchu, ale i tą różnice gdy mech jest suchy.
Odkrywałem przyjemność jaka jest we wszystkich czynnościach, wykonywanych przy pilnowaniu pieca, by nie zgasł.
Odkryłem to miłe uczucie noszenia na plecach 8-letniego dziecka, które tak fajnie mówi wtedy do ucha. (Uprzedzając co po niektórych: NIE jestem Pedofilem!)
Odkryłem o ile ciekawiej jest kąpać się pod konewką zawieszoną trochę ponad wysokością głowy i o ile przyjemniej jest wysikać się w lesie, niż celować do kibelka. ;p
Sporo odkryłem, przypomniałem sobie, poznałem, robiłem.
Jedyne czego mi brakło to czasu spędzonego z Weroniką.
Choć spaceru.
Perspektywa braku takiego czasu do końca wakacji, początkowo, trochę mnie zdenerwowała.
Rozważałem to dziś idąc sobie rano osiedla drogami.
A tak skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
wyrzygam Cię.”
Kiedyś postanowiłem sobie wprowadzić radykalnie tą zasadę w moje życie (a nie tylko w niedzielny Jego aspekt).
Jeśli mam być zimny lub gorący, a wrzeć nie będę mógł, pozostaje mi mieć nadzieje, że gdy przyjdzie czas, znów zapłonąć rade dam.
A na czas najbliższy znów wyjeżdżam i tym razem będę miał wyłączoną komórkę całodobowo (a nie od zasięgu do zasięgu).
Przede mną dwa tygodnie, 10 dni Rekolekcji i 6 dni IDMów.
Czas dla Relacji: Ja-Bóg, Ja-Wspólnota, My-Bóg, My-Wspólnota.
A w tym roku jako animator pozostaje jeszcze kwestia Ja-Grupka.
EDIT:
Proszę Was. Nie zapomnijcie w modlitwach o rekolekcjach. Dziękujmy i prośmy Pana o owoce w młodych (i starych).
czwartek, 9 lipca 2009
czwartek, 2 lipca 2009
"Dentysta"- Pierwsze starcie
Złamałem wczoraj jeden z większych strachów z dzieciństwa.
(Tak byłem u dentysty)
Jeszcze coś do roboty jest, ale pomimo tego przełamanie strachu mam już za sobą.
Teraz jeszcze Arachnofobia i możemy brać się za grzechy główne. ;D
Doskonałym nie jestem to wiem, ale do doskonałości mam przecież dążyć.
(„Świętymi bądźcie dla Mnie, bo Ja jestem Święty.”) Kpł 11,44b
sobota, 27 czerwca 2009
Futbol ;]
Że będziemy zaczynali grać odrazu w lidze Międzynarodowej (bo Polska Liga to wypaczenie tej gry).
czwartek, 25 czerwca 2009
Nie pisałem trochę, a czas leciał i działo się.
Przyszedł czas, że Rycerz natrafił, na drodze swej, na kolejny gród.
I choć fosa z początku wydawała się wielka, to mur nie wyglądał na wysoki.
Więc przepłynął przez fosę, odważył się… A mur urósł tymczasem.
Lecz wreszcie Piękna z radością widuje go tam, więc i On przeskakuje uciesznie.
Czymże jest mur, gdy Piękna czeka? Fosa już nie istnieje.
"Sąd Człowieczy" Cz.3
„Dziękczynienie”
Mężczyzna:
Dzięki Tobie Panie za dobrą Twą wolę,
Żeś na człowieka, takową zesłał dolę.
Kobieta:
Tobie dziś dziękujemy, Boże Nasz, Panie.
Za takie czcigodne z Twej strony wybranie.
Mężczyzna:
Ciebie Ojcze chwalę, Tobie dzięki składam,
Nie doceniał Twych darów, ojciec nasz Adam.
Kobieta:
Ciebie wielbię w psalmach, wierszach i piosenkach.
Niech Cię wielbią w sztukach, teatralnych scenkach.
Mężczyzna:
Niech Cię chwalą stworzenia któreś uczynił,
Niech głoszą, żeś piękna w niczym im nie chybił.
Kobieta:
Głoście bydło, drapieżniki i Wy ptaki,
Cóż uczynił Wam Pan, że jest wielki taki.
Mężczyzna:
Niech Cię Ojcze sławi, ten żywioł wszelaki,
Co historii świata, jak chce zmienia szlaki.
Kobieta:
Chwalcie Wiatry, Ognie, Burze i Trzęsienia,
Pośród pustki. Twórzcie! Morza i wzniesienia.
Mężczyzna:
Duchem karmisz moje serce aby biło
I na wieków wieki, zawszę Cię wielbiło.
Kobieta:
Będziem wdzięczni zawsze za Twą Świętą Wolę.
Jeno, Ciebie, Kochać niźli bać się, wolę.
Mężczyzna:
Chwalcie Pana duchy i Niebieskie byty,
Bo kto Panu zaufał, jest przezeń kryty.
Kobieta:
Boga! Aniołowie i wszelakie sługi,
Chwalcie, Błogosławcie, za istnień swych długi.
niedziela, 21 czerwca 2009
"Sąd Człowieczy" Cz.2
Głos:
Człowiek jedno otrzymał ode mnie w darze,
Że mu złą wolę przebaczam, a nie karzę.
Tyś mój obraz bo wolność masz nie małą.
Tyś otrzymał duszę, krew, mięśnie i ciało.
Dzieckiem mym człowiek - istota zabłąkania.
Drogę szczęścia mu wskażę przez przykazania.
Choć ciało na ziemi klatką mu się staje,
Nowe wolne ciało w Niebie mu przystaje.
Choć nie dla konfliktów, bratobójczych wojen,
Wolną wolę dałem, prawdę wśród urojeń.
I jasny umysł światły ode mnie dostał,
By wśród Chaosu i zamętu się ostał.
Nie cały ród Jego samolubny stoi.
Błogosławion kto biedakom swój chleb kroi.
Zniszczyłem Was wszystkich Ty bogu żałosny,
bo w Miłości jestem o Niego zazdrosny.
Na Moje podobieństwo i obraz on jest,
Lecz istotą jest wolną więc kusi go bies.
Troszczę się o Niego jak Ojciec o dziecię.
Czynów tych da mi miarę na życia mecie.
Miłością wasze Matki, Ojcowie Wiarą,
Dali mi świadectwo, jakże mnie Kochają.
Choć ziemią władacie do zdacie rachunek,
Dobrze czynić, Kochać to dla was ratunek.
sobota, 20 czerwca 2009
„Sąd Człowieczy” Cz.1
Mężczyzna:
Kimże jest człowiek i czym jest ród człowieczy,
Żeś nie dał nam poczuć Archanielskich mieczy?
Kobieta:
Cóż to uczyniły takiego zwierzęta,
Że dusza ma nie jest jak One przeklęta?
Anioł:
Kim Ty o Panie? Sprawiedliwość Twa- dziwna,
Że dzieckiem Twym grzesznik, istota krwi winna.
Drzewo:
Czym lepszy od głazu i suchych gałęzi,
W Twych oczach jest człowiek co ciało go więzi?
Ptak:
Czym lepszy od ryby, od dzikiego zwierza,
Byt ten co sam, swego zabija żołnierza?
Tygrys:
Czym lepszy od trawy i strawy zielonej.
Gatunek co twierdze ma na górze stromej?
Wiatr:
Czym lepszy od rzeki co spokojnie płynie,
Ta istota co siebie widzi jedynie?
Bożek:
O! Czemuś to zniszczył nas pogańskie bóstwa,
Kiedy wielbiła nas ta istota ludzka?
Demon:
I po cóż żeś stworzył tę ziemi pokrakę?
Oddaj ją nam na wieczną ognia zabawę.
Anioł:
Wytłumacz nam Panie, przedziwne Twe czyny.
Czemu dla Cie jest w cenie, Człowiek jedyny?
Kobieta:
Czym matki nasze się Tobie zasłużyły,
Że błogosławisz dzieciom, by długo żyły?
Mężczyzna:
Odpowiedz proszę. Czemuś nas dotknął Chwałą,
że władać nam pozwalasz ziemią Twą całą?
środa, 17 czerwca 2009
linki
;]
"Gdy masz coś dobrego, chcesz sie tym dzielić z innymi." Cytat z jednego kazania.
Dlatego rzucam tu adresy ciekawych (z mojego punktu widzenia) stron.
sobota, 13 czerwca 2009
Wiersz Dziewiąty.
I kiedyś powie Syn: „Tatusiu Drogi,
Dziękuje za Niemieckie autostrad drogi
i za te Francuskie obiekty kultury,
za Holenderskie łamanie praw natury.
Za przeinaczoną wolność Europejską,
Za Rzeczpospolitą – Monarchy, Angielską.
Za postrzeganie praw człowieka Rosyjskie,
Za ateizm i pochodzenie Aryjskie.
Za pedalską normę i tępienie innych,
Za przyzwolenie na śmierć dzieci niewinnych.
Za globalną władzę niekontrolowaną,
Za mentalność wspólną do mózgów wpajaną.
Za Rzymskie bezlitosne prawo społeczne,
Za te Amerykańskie uciechy grzeszne.
Za konfucjanizmu na wolność poglądy,
Za to że Koran i Tora to przesądy.
Dziękuje za ich historię, za ich dzieje.
Że wiem co się na tym, naszym Świecie dzieje.
Jedno chcę zapytać, z czyjego ja łona?
Komu sprzedałeś Polskę? Gdzie teraz Ona?"
